Zdecydowanym liderem debaty prezydenckiej, pod względem używania docinków, porównań i metafor, był Włodzimierz Stanek. Podczas debaty z jego ust padły takie stwierdzenia m.in. jak: „mądrość przychodzi z wiekiem”, „przerażające, kolejny raz ja naprawdę wyjdę stąd przestraszony”, „nawet w rzucie kostką jestem lepszy”, „nie chcę powiedzieć, że życzę kandydatowi, żeby został premierem, bo nie życzę”, „dług został przełożony z jednej kieszeni do drugiej i to tych samych spodni”.

Zobacz teżCo o sobie nawzajem mówią kandydaci?

Grzegorz Mackiewicz był w tej dziedzinie nieco bardziej powściągliwy. A jego odniesienia do przeciwnika były już mniej kąśliwe. Wytknął za to kontrkandydatowi, że „Pabianice są jedne”, bo „to, co widać na wpisach, to co widać u pana na Facebooku, to jest oni - my, oni – my, non stop dzielenie”. Inną odpowiedź kontrkandydata skwitował: „bajki to ja oglądałem, kiedy byłem małym chłopcem”, po czym jeszcze dopiekł mu: „może nam pan premier Morawiecki przywiezie stacje”.

Uwaga, powyższe zdania zostały wyrwane z kontekstu. Zachęcamy do obejrzenia pełnej relacji:

 

Kto, Twoim zdaniem, lepiej zaprezentował się podczas wczorajszej debaty? Zagłosuj w naszej sondzie: