Gdy kopały nas konie

50 lat temu w gazecie spragnieni sensacji czytelnicy rzucali się na rubrykę „Kronika wypadków”. Zaczytywano się w newsach, kto kogo pobił, kto komu ukradł rower...

utworzono: 2011-04-02 15:55:58
ostatnia modyfikacja: 2011-04-03 14:04:25
autor: Gurazda Magdalena

W ówczesnych artykułach podawano imiona, nazwiska oraz adresy poszkodowanych i sprawców. My pominiemy to, z uwagi na delikatność przypominanych spraw.
Krótkie informacje z „Kroniki wypadków” można podzielić na kilka rodzajów:

Wypadki na drodze
Janusz W., lat 14, jadąc rowerem ulicą Targową, upadł tak nieszczęśliwe, że podejrzewa się u niego wstrząs mózgu. Przebywa w szpitalu.

Józef G., jadąc ulicą Partyzancką motorem marki „Panonnia”, uległ poważnemu wypadkowi. Po przewiezieniu do szpitala, stwierdzono u niego wstrząs mózgu oraz liczne rany tłuczone głowy.

Janusz M., jadąc tramwajem linii nr „41”, z nieustalonych dotąd przyczyn wyleciał z wagonu na ul. Armii Czerwonej (w pobliżu ul. Strażackiej) i tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie poniósł śmierci na miejscu. Po przewiezieniu do szpitala okazało się, że doznał złamania obojczyka, poważnej rany tłuczonej głowy i wstrząsu mózgu.

Zdarzenia z udziałem nietrzeźwych
Surowe kary, wymierzane osobom prowadzącym pojazdy w stanie nietrzeźwym, nie zawsze skutkują. Przykładem tego może być Franciszek O., który będąc w stanie nietrzeźwym, prowadził wóz konny i spowodował wypadek na ulicy Partyzanckiej.
O. nie uszanował pierwszeństwa przejazdu w stosunku do nadjeżdżającego samochodu osobowego, prowadzonego przez Edwarda P. W wyniku zderzenia, samochód E. P. uległ uszkodzeniu. Straty wynoszą ponad 2 tysiące zł. Komenda Miejska MO sprawę F. O. skierowała do sądu. Wyrok sądowy, który wkrótce zapadnie, powinien być jeszcze jednym ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy nie przestrzegają ustawy przeciwalkoholowej oraz przepisów ruchu drogowego.
Będąc w stanie nietrzeźwym Władysław K., przewrócił się przed restauracją Stylowa i doznał ran tłuczonych głowy.

Wypadki przy pracy
Podczas pracy w Zakładach Metalowo–Drzewnych Henryk H. poważnie skaleczył się w lewe kolano. Pogotowie przewiozło poszkodowanego do szpitala.

Janina W. podczas przesuwania kasy pancernej w GRN doznała tak poważnego uszkodzenia lewej nogi, że musiano przewieźć ją do szpitala w Pabianicach.

Podczas wyładunku bel towaru złamania kręgów szyi doznał Stanisław Sz. Ofiarę przewieziono do szpitala.

Również podczas pracy w PZTT uległ wypadkowi Andrzej H. Doznał on otwartego złamania palca prawej ręki. A. H. przewieziono do szpitala na opatrunek.

Jan M., podczas pracy w Zakładach Tkanin Technicznych (przy ul. Warszawskiej), został uderzony czółenkiem w głowę tak nieszczęśliwie, że doznał rany ciętej czoła i wstrząsu mózgu. Ofiarę wypadku karetka pogotowia przewiozła do szpitala.

Jan O., podczas pracy w stolarni (w Dąbrowie), uderzony został deską w klatkę piersiową, na skutek czego podejrzewa się u niego pęknięcie kilku żeber. Po wypadku nieszczęśliwego przewieziono karetką pogotowia do szpitala.

Stanisław K. złamał prawą rękę – podczas pracy w drukarni PZPB. Nieszczęśliwemu pospieszyło z pomocą pogotowie, przewożąc go do szpitala.

A. Ł. (podczas pracy w jednym z oddziałów PZPB przy ul. Bohaterów) uderzona została żelazną kolbą w głowę, na skutek czego doznała wstrząsu mózgu. Lekarz pogotowia udzielił jej doraźnej pomocy.

Pobicie przez nieznanych sprawców
Janina P. została dotkliwie poturbowana przez nieznanego sprawcę. Doznała ogólnych obrażeń cielesnych i połamania żeber. Poszkodowanej kobiecie udzielił pomocy lekarz pogotowia ratunkowego, przewożąc ją do poradni chirurgicznej.

Ofiarą bandyckiego napadu stał się Marian K., który został uderzony siekierą w głowę przez nieznanego sprawcę. Rannego przewieziono do szpitala w Pabianicach.

Tadeusz K. poturbowany został przez nieustalonych osobników. Doznał on ran tłuczonych głowy. Pogotowie ratunkowe udzieliło poszkodowanemu pomocy.

Zofię H. poturbowali nieznani sprawcy. Doznała ona kilku ran tłuczonych głowy i musiała skorzystać z pomocy ambulatorium pogotowia ratunkowego.

Wacław B. uderzony został nożem w klatkę piersiową przez nieznanego osobnika. Napadniętego przewieziono do szpitala. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Milicja Obywatelska.

R. G., będąc na dworcu kolejowym, uderzony został butelką w głowę, na skutek czego doznał on rany tłuczonej czoła. Wezwane pogotowie przewiozło poszkodowanego do szpitala.

Florian B. napadnięty został na ulicy i poturbowany przez nieznanych sprawców. Doznał on ran ciętych głowy i twarzy. Ambulatorium pogotowia ratunkowego udzieliło mu doraźnej pomocy.


Inne
Józefę Rz. dziwnym zbiegiem okoliczności koń kopnął w twarz. Po przewiezieniu do szpitala w Pabianicach, u J. Rz. stwierdzono poważne uszkodzenie kości szczękowej i prawego oka. Po udzieleniu pierwszej pomocy – nieszczęśliwą przewieziono do Szpitala im. Jonschera w Łodzi.

Andrzej J., pokrywając dach papą, spadł z wysokości 4 metrów i na skutek tego doznał skomplikowanego złamania prawej nogi.

Tomasz Sz. spadł z drzewa i doznał uszkodzenia kręgosłupa. Obecnie przebywa w szpitalu.

Wiesław W., lat 8, przechodząc obok kieratu będącego w ruchu, przez własną nieuwagę doznał ran szarpanych lewej stopy. Po udzieleniu mu pomocy, lekarz pogotowia ratunkowego przewiózł go do szpitala.

Janina W. podczas wynoszenia swego dobytku z płonącego domu, dotkliwie poparzyła sobie ręce i nogi. Pogotowie udzieliło jej pomocy.

Piotr G. upadł lewą nogą na rozbitą butelkę tak nieszczęśliwie, że doznał bardzo rozległych ran ciętych i musiano go odwieźć do szpitala.

Dobrosław Sz. pozostawiony bez chwilowej opieki rodziców, włożył palce lewej ręki w tryby roweru. Dziecko przewieziono karetką pogotowia do szpitala.

Ryszard K. pokąsany został przez psa i doznał ran szarpanych lewego uda.

Co tydzień w papierowym wydaniu Życia Pabianic znajdziecie całą stronę poświęconą historii naszego miasta. Dotychczas ukazały się drukiem publikacje między innymi o tym, jak wyglądała nauka w szkołach, z kim handlowaliśmy i kto nami rządził w XVII i XVIII wieku. Ukazały się też artykuły okolicznościowe, np. o Bożym Narodzeniu w latach 1959, 1982 i 1989 czy teksty o wybitnych, ale też nie wszystkim znanych pabianiczanach - żołnierzu Walentym Zorze i psycholog Halinie Spionek-Pelc.


 






Komentarze do artykułu: Gdy kopały nas konie

Nasi internauci napisali 1 komentarzy

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.

Kliknij tutaj

bund
komentarz dodano: 2011-04-04 17:24:39
z IP: 178.182.145.*
o bezrobociu i bezdomności już nie napisali - bo go nie było






facebook