Było jej zimno, więc zadzwoniła do Gdańska

Prawie 90-letnia pabianiczanka o pomoc prosiła strażników miejskich z Gdańska

utworzono: 2010-01-26 14:04:09
ostatnia modyfikacja: 2010-06-04 09:36:06
autor: redakcyjny zespół

- Dzisiaj rano zadzwonił do nas dyżurny Straży Miejskiej z Gdańska - informuje Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta SM w Pabianicach. - Zgłosił nam, że pabianiczanka telefonicznie prosiła o pomoc.

We wtorek (26 stycznia) o godz. 9.15 starsza pani z ulicy Cichej, szukając pomocy u strażników miejskich, faktycznie dodzwoniła się do Gdańska. Skarżyła się, że w jej mieszkaniu jest potwornie zimno. Kobieta wcześniej próbowała skontaktować się z synem, jednak ten nie odbierał telefonu.

Kilka minut później, patrol SM pojechał na ulicę Cichą.

- Lokatorka była bardzo zdziwiona, że strażnicy z Gdańska przyjechali do niej w zaledwie kilka minut - mówi Niedbała. - Kobieta nie wiedziała, że dyżurny, do którego się dodzwoniła, przekazał nam to zgłoszenie.

Na miejscu okazało się, że w mieszkaniu kobiety elektryczny grzejnik ustawiony był na minimalną temperaturę. Działania strażników polegały na zwiększeniu mocy grzania piecyka.






Komentarze do artykułu: Było jej zimno, więc zadzwoniła do Gdańska

Nie ma komentarzy do tego artykułu.

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.

Kliknij tutaj







facebook