Drift po pabianicku

Pisk opon, zapach palonej gumy i kręcenie bąków. Gdzie? W Zgierzu na Parzęczewskiej [WIDEO]

utworzono: 2018-01-10 12:47:09
ostatnia modyfikacja: 2018-01-14 13:22:42
autor:

Od ponad 8 lat największym w centralnej Polsce zlotem jest MotoOrkiestra w Zgierzu. Tutaj na krańcówce autobusowej przy ulicy Parzęczewskiej w niedzielę podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy możemy zasilić puszkę WOŚP i przejechać się nie tylko podrasowanym BMW. Przyajzd potwierdziło ponad 60 aut. Mogą brać udział dzieciw wieku powyżej 8 lat.

------------------

Będą tam pabianiczanie. Dzień w dzień zbierają się na podwórku kamienicy w centrum miasta. Do szczęścia nie potrzebują wiele. Kręci ich szybka jazda, poślizgi i postawienie auta bokiem. To Atena Drift Team. Kuba Głogowski, Maciej Kos, Andrzej Wendler, Kacper Krasowicz, Kacper Jodko i Krzysztof Post po pracy spotykają się w garażu. Tutaj doprowadzają do perfekcji swoje auta, którymi ścigają się na zawodach dla kierowców bez licencji. 

Drift to jazda samochodem w poślizgu kontrolowanym. Pochodzi z Japonii. To bardzo popularna dyscyplina motosportu nie tylko w Polsce. To wiele godzin nauki i godzin spędzonych za kierownicą.

Ich przygoda z szybką, perfekcyjną jazdą zaczęła się dość banalnie dwa lata temu.

- Jeździliśmy na gokarty do Łodzi. Za 8 minut jazdy na torze płaciliśmy 35 zł – wspomina Kuba Głogowski.

- Na dodatek wyrzucali nas z torów, bo jeździliśmy za ostro – dorzuca Maciej Kos.

Chłopaki przeliczyli pieniądze i kupili gokarty po 1.500 zł. Zaczęli się ścigać na drogach dojazdowych do dróg szybkiego ruchu.

- Ustawiamy pachołki i jeździmy za darmo – dodaje Kuba.

Taki odcinek, na którym nie spotyka się samochodów, znaleźli w Wiśniowej Górze. Tutaj odcinek leśnej drogi jest tylko wyasfaltowany kawałkiem. Idealnie dla nich.

- Droga dojazdowa do S8 w Pawlikowicach też jest fajna do jeżdżenia. Podobny tor jest w Prawdzie – wylicza Maciej.

Od gokartów do szybkich bmw droga już była krótka. Chłopaków kręcą kultowe modele trzeciej serii, które są lekkie i piekielnie szybkie. Kuba jeździ 24-letnim BMW e36. To jego auto treningowe. Kolejne BMW e46 buduje dla siebie. Ma motor 2,5 litra turbo i 470 koni mechanicznych. Po raz pierwszy pojedzie nim na majowym zlocie w Toruniu. To właśnie ten model przez wiele lat trafiał do pierwszej dziesiątki najlepszych samochodów według magazynu „Car and Driver”. Natomiast Andrzej Wendler składa dla siebie BMW e36 Gruza. Stajnia BMW Ateny Drift Team rośnie w siłę.

Bywa jednak, że nie jadące bokiem BMW robi wrażenie na widzach, tylko bus Kosa. Kultowy volkswagen transporter T3 ma napęd na tył, dzięki temu wprawny kierowca może jeździć poślizgami. Jest trzecią generacją kulowego „ogórka” z lat pięćdziesiątych.

Szczęśliwym posiadaczem drift trike'a jest Krzysztof Post.

- Zrobiłem ją na specjalne życzenie Krzyśka – przyznaje Maciej. - Teraz robi furorę na wszystkich zlotach i zawodach.

Wokół garażu i driftu rozrosła się sporo grupa przyjaciół. Razem jeżdżą na zawody i pokazy. Nikt nikomu nic nie każe robić, ale wszyscy rwą się do pomocy przy zmianie kół, opon, dokręcaniu śrub… A każde ręce się przydają, bo podczas dwóch godzin kręcenia bąków na opuszczonym rynku rolnym na Widzewie Kuba potrafi spalić nawet 38 opon.

Kim są nasi specjaliści od driftu? Kuba Głogowski jest technologiem obróbki skrawaniem w firmie Atena. Maciej Kos to znany w Pabianicach hydraulik. Ma własną firmę. Andrzej Wendler jest kierowcą, czyli robi to, co lubi najbardziej. Kacper Jodko prowadził jadłodajnię JEMTU, a Krzysiek Post ma sklep przy Wspólnej.

Sława już dogania chłopaków, więc pojawiają się pierwsze zlecenia. Złożyli gokarta na zamówienie. Jest podświetlony ledami, pomalowany proszkowo i zbajerowany na maksa. Teraz cieszy 5-latka, który dostał go od taty.

Żeby startować w zawodach, Atena Drift Team potrzebuje sponsorów. Są nimi: spółka Atena z Łodzi (prezes Marek Wojciechowski), pośrednik Grower, firma KME (prezes Marek Kuklis), firma MALMET (Aleksandra Pastuszak), firma sprzedająca i montująca drzwi VRATA (Kacper Krasowicza), FTWL MOTORSPORT oraz MICAD (Michał Sadowski).

- Jesteśmy wdzięczni, bo dzięki nim możemy np. teraz wystartować na MotoOrkiestrze w Zgierzu – mówi Kuba. - Ale jeśli ktoś chce do nas dołączyć jako kolejny sponsor, zapraszamy.

W niedzielę biorą udział w finale WOŚP MotoOrkiestra, gdzie można zobaczyć pokaz możliwości kierowców i samochodów.

- Jest to megaimpreza. Zjeżdża się około 60 aut, są wyścigi, pokazy i każdy może się przejechać. Na koniec jest DJ party. Warto być tutaj z nami – zachęca Maciek.



    Podobne artykuły


Komentarze do artykułu: Drift po pabianicku

Nie ma komentarzy do tego artykułu.

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.

Kliknij tutaj






Nasze najnowsze video

Zawody crosstreningowe




ad



facebook


ad