GRACZ MECZU: Katarina Polakova - waleczna, szybka, bezbłędna w rzutach. Zdobyła najwięcej punktów. To był najlepszy mecz Kasi w Pabianicach. Szkoda, że zakończony bolesną kontuzją.
Dydek! To nie hokej
utworzono: 2004-01-13 00:00:00
ostatnia modyfikacja: 2010-06-13 08:28:21
autor: Adamczewski Andrzej
Takiego meczu nasze koszykarki nie zagrały już dawno. A i mistrzynie Polski już dawno nie musiały się tak solidnie napracować, by wygrać. Najlepsza w wykonaniu PZU Polfy była trzecia kwarta. Nasze wygrały ją aż 27:18.
Ta odsłona zaczęła się od dwóch celnych rzutów najlepszej w szeregach pabianiczanek - Katariny Polakowej. W 25. min po koszach Polakovej i Leony Krystofovej przewaga PZU Polfy wzrosła do 6 "oczek" (45:39). Potem z dystansu punktowały Emilia Lamparska i nowa rozgrywająca Julia Korzeniewska.
Niestety, w 29. min Małgorzata Dydek brutalnie sfaulowała Polakovą. Złośliwie podstawiła nogę pędzącej w kontrataku Słowaczce. Kasia z głośnym hukiem runęła na parkiet i nie mogła wstać o własnych siłach. Lekarz podejrzewał złamanie obojczyka. Na dokładkę sędziowie, wyraźnie faworyzujący w tym meczu Lotos, nie ukarali jej nawet faulem technicznym (po którym musiałaby zejść z boiska).
Najwyższa koszykarka w Polsce usiadła na ławce rezerwowych na początku ostatniej kwarty. Popełniła kolejny złośliwy faul, piąty w tym meczu. To uskrzydliło pabianiczanki. Chwilę później ich przewaga wzrosła do 9 punktów (po rzucie Elżbiety Trześniewskiej i kontrze Sylwii Wlaźlak). Ale wtedy do akcji wkroczyła ciemnoskóra Chasity Melvin, która zdobyła 5 punktów pod rząd. Wyrównała koszem za 3 Elaine Powel (67:67 w 37. min).
Kilkanaście sekund przed końcem nasza drużyna przegrywała 71:73. Szansą na zwycięstwo była akcja za trzy. Niestety, rzut z dystansu Krystofovej był niecelny.
Mecz był bardzo widowiskowy. Nasze koszykarki pokazały, że z Lotosem można grać jak równy z równym. Świetnie grały w obronie, atakowały z głową, bez niepotrzebnych nerwów. Leona Krystofova (pierwszy mecz po powrocie) przypomniała, za co lubili ją kibice w poprzednim sezonie. Nieźle zadebiutowała Ukrainka Julia Korzeniewska. Szkoda, że pabianiczanki kilka razy nie trafiły z czystych pozycji (Trześniewska, Piestrzyńska) i przestrzeliły kilka rzutów osobistych (Wlaźlak), bo w tym meczu cenny był każdy punkt.
PZU Polfa: Polakova 16, Krystofova 14, Trześniewska 14, Wlaźlak 7, Jaroszewicz 6, Lamparska 5, Korzeniewska 5, Głaszcz 2, Piestrzyńska 2, Libicova.
***
CZERWONA KARTKA
Małgorzata Dydek - za grę z miną zmanierowanej gwiazdy, ale przede wszystkim za brutalny, złośliwy faul na Katarinie Polakovej. Dydek nie tylko wyeliminowała z gry najlepszą zawodniczkę meczu, ale naraziła ją na poważną kontuzję, która może wyłączyć Kasię z rozgrywek na kilka miesięcy.
Podobne artykuły
-
PTC walczy w konkursie Nivea 2012-05-24 15:11:14
-
Moc atrakcji 2012-05-24 12:41:23
-
Kolejne dzieło artysty 2012-05-24 11:47:05
-
Narutowicza: 4-latek pod kołami 2012-05-24 11:15:36
-
Stłuczka na Bugaju 2012-05-24 10:37:53
Komentarze do artykułu: Dydek! To nie hokej
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.
Kliknij tutaj