I jak tu żyć w tym mieście?

Andrzeja Sautera, przewodniczącego Rady Miejskiej, radnego i architekta – pyta Życie Pabianic:

utworzono: 2011-12-29 18:25:11
ostatnia modyfikacja: 2011-12-30 10:17:34
autor:

 

Pabianiczanie narzekają, że im się źle mieszka w Pabianicach. Mamy dziurawe drogi, krzywe i brudne chodniki. Nawet o mały włos świecących, kolorowych choinek by nie było w centrum na święta.

- Tak źle, jak już było, gdy byłem młody, to nie będzie. Byłem na trzecim roku studiów. Żeby kupić meble, stałem cały semestr w kolejce. O mały włos bym nie zawalił całych studiów.

Nie tylko ludzie młodzi i wykształceni uciekają z Pabianic. Nawet ci po czterdziestce, pięćdziesiątce wyjeżdżają.

- Ale ja nie będę tym, który będzie uciekał z tego miasta. Byłem młody, miałem 23 lata, gdy do głosu dochodziła Solidarność. Wielu moich znajomych wtedy wyjechało. Dlatego mam dziś kolegów w Stanach, Niemczech. Nie wyjechałem z tego miasta wtedy, nie będę tym, który zgasi światło teraz.

Nie boi się Pan, że w Pabianicach zostaną tylko emeryci, urzędnicy i pracownicy spółek miejskich?

- Nie bałem się nawet wtedy, gdy walczyłem o wolność w Niezależnym Związku Studentów. 30 lat temu uczestniczyłem w strajku na Politechnice Łódzkiej. Ale niemal zaraz po studiach otworzyłem własną spółkę. Byłem jednym z pierwszych w mieście przedsiębiorców. Nie zawsze było finansowo dobrze. Był czas, że zmuszony byłem szukać innej pracy. Zgłosiłem się nawet do szkoły podstawowej. Chciałem uczyć dzieci rysunku, matematyki. Ale okazało się, że mam za wysokie kwalifikacje i mnie nie przyjęto.

Pan na brak pracy chyba nie narzeka? Podobno projektuje Pan już wszystko, co jest budowane w mieście. Czy to prawda?

- Nie projektuję ani nie buduję jako kierownik budowy tylko w Pabianicach. Nie wyżyłbym i nie utrzymał pracowników w firmie, gdyby tak było. Ale prawdą jest, że jak ktoś zaczyna ze mną współpracę, czasami przypadkowo, to potem robimy kolejne projekty razem. Jestem od trudnych tematów. Mówi się, że projektuję tylko w mieście? A nie mówi się, że zaprojektowałem fabrykę w Łęczycy na 1.600 metrów, że przez 10 lat jeździłem po Polsce, bo projektowałem stacje benzynowe Statoil? Są obiekty, które chciałbym zaprojektować w Pabianicach, ale robią to moi koledzy. I im tego pozytywnie zazdroszczę.

W mieście nie żyje się nam zbyt pięknie...

- Kiedyś walczyliśmy razem z Solidarnością o nasz kraj, o Polskę. Dziś powinniśmy walczyć o naszą małą ojczyznę, czyli o Pabianice. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Sinusoida jak w matematyce. I gdy jest źle, to powinniśmy wspierać to miasto. Przeczekać. Zacisnąć pasa. A nie ujadać. Narzekać. Trzeba woli i zrozumienia większości. Jeśli tego nie ma, to nikomu nie wyjdzie. Nie tylko nam.

Co Pana gryzie?

- Dziś mamy do czynienia z totalnym egoizmem. Nie ma ani dawnej Solidarności, ani takiej zwyczajnej ludzkiej solidarności. Egoizm jednostki zabija nas, nasze relacje. Dbamy tylko o siebie. Kwitnie kumoterstwo.

Chyba obserwuje Pan konkursy na dyrektorów w Pabianicach? To fenomen, bo na kilka miesięcy wcześniej wiadomo, kto je wygra. Tak było z Joanną Rakowską, Marzeną Berner, Grzegorzem Janczakiem... Zbigniew Skowroński odpadł z ostatniego. Akurat z tego konkursu, który został unieważniony. Czy to przypadkiem nie jest właśnie kumoterstwo?

- Prezydent mógłby zawsze mianować dyrektora czy prezesa bez konkursu. I nie byłoby takiego gadania później. Ale ja go zawsze namawiam na konkurs. Bo jeżeli nawet są ludzie nominowani przez partie na te stanowiska, to zawsze można znaleźć jakąś perełkę, która pojawi się na konkursie. I nawet jeśli nie wygra tego konkursu, można ją zatrudnić na inne stanowisko. Może nawet lepsze.

Być może tak było z Grzegorzem Mackiewiczem. Znienacka wystartował w konkursie na dyrektora zakładu pogrzebowego. Wypadł bardzo dobrze, ale dyrektorem miał zostać Janczak. I Mackiewicz wypłynął nagle jako wiceprezydent.

- Teraz był wybór do Rady Nadzorczej spółki Pabianickie Centrum Medyczne. Zobaczyłem imponujące cv, związane tylko z jednym miejscem pracy. Wierzę, że jako członek Rady Nadzorczej podzieli się teraz z nami wiedzą i doświadczeniem na temat zarządzania służbą zdrowia.

Mamy już dyrektora Jerzego Zalepę, który nie jest dyrektorem od roku, ale nadal pracuje w ZGM z pensją dyrektora.

- Namawiałem od początku prezydenta, żeby zatrudniał na czas określony. Na pół roku, rok. Można wtedy zobaczyć, jak dana osoba się sprawuje. I przedłużyć jej umowę na kolejny czas lub nie. To jest uczciwe.

Mamy szansę jako miasto?

- Być może dziś zostaje nam tylko świadome bycie satelitą Łodzi, gdzie się wygodnie mieszka.

Ale jak ich zachęcić, by tu zamieszkali, jak nie mam kasy nawet na załatanie dziur w drogach, a co dopiero mówić o budowie nowych. Mieszkańcy peryferii Pabianic toną w błocie, pokonują kałuże i dziury, żeby dojechać do tych wypasionych domów z widokiem na las.

- Dlatego dziś inwestujemy w planistykę. Powstało studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Na debacie było 70 osób. Ludzie będą mogli wreszcie stawiać domy tam, gdzie dziś są pola uprawne, na których nikt od dawna niczego przecież nie sieje. To samo dotyczy dzielnicy przemysłowej. Niemal cały północny zachód miasta przeznaczony jest na biznes, skąd już za chwilę będzie idealne połączenie z obwodnicą.

Co nam sprzyja?

- Choćby te drogi, które wezmą w klesze miasto, czyli s14 i s8. Planowali je od 10 lat, a my będziemy po nich jeździć. Tylko się cieszyć.

Ale marketów to chyba mamy dość. A Pan jako architekt sam nawet takie projektuje.

- Nie moja wina, że jak mówią, lepsze kilo handu, niż deko roboty. Ludzie wolą otwierać sklepy, bo mniej się trzeba narobić. Przy produkcji jest więcej pracy.

Przez 5 lat walczyliśmy o uratowanie szpitala, mówiąc inaczej - o zdobycie pieniędzy na popłacenie poszpitalnych długów. Udało się. I znów dramat. Teraz nie wolno budować, inwestować. No to po co ratowaliśmy, pytają pabianiczanie. Trzeba było zamknąć. Mieszkańcy mają już dość słuchania o szpitalu.

- Jak szpital zacznie normalnie funkcjonować, będzie zarabiał. Też dla miasta. W sumie około 60 milionów złotych dostaliśmy na pokrycie tych poszpitalnych długów. Teraz trzeba zachowywać się tak, jak w domu, gdy mamy kredyt na mieszkanie. Trzeba żyć oszczędnie i racjonalnie. Nie wydawać na to, co się chce, tylko na to, co potrzebne.

Jak będą żyć pabianiczanie za 5 lat?

- Szansą dla miasta jest teraz powstanie planów zagospodarowania przestrzennego, które pozwolą ludziom budować się między innymi w okolicach Miodowej, 20 Stycznia. W sumie już powstaje 12 takich planów. Jak ludzie zaczną się budować, trzeba będzie im dać nowe drogi, kanalizację, wodociąg, latarnie, ciepło z ciepłowni miejskiej. Na tym miasto może dobrze zarabiać i żyć z ich podatków od nieruchomości, z CIT-ów.

I Pan w to wierzy?

- Ludzie już chwalą, że na bezpiecznych, czystych osiedlach są przedszkola, szkoły i nawet chwalą sobie te markety, które zazwyczaj się publicznie krytykuje. Ale to właśnie dzięki zakupom Polaków nasze PKB jest takie wysokie.

A nie ma Pan wrażenie, że Pabianice powoli stają się folwarkiem Andrzeja Furmana? Park Słowackiego, ulica Lipowa, plan zagospodarowania dla Starego Miasta... Słyszałam nawet, że prezydent chce odciągi tramwajowe mu z Pawelany zdejmować na koszt miasta.

- Kiedyś było to miasto Kruschego i Endera. Może przyszedł czas, że to ma być miasto Furmana? Oddając park, powinniśmy to zrobić na naszych zasadach.

Innych przedsiębiorców już w mieście nie ma?

- Andrzej Furman potrafi się dzielić tym, co zarobi. Wielu jest, którzy zawsze wyciągną z kieszeni własne pieniądze, żeby pomóc. Nie wolno zapominać o innych, jak choćby o Januszu Jantoniu, Marcinie Mieszkalskim, Zbyszku Grabarzu...

A jakim prezydentem jest Zbigniew Dychto?

- To dobry ojciec miasta. Ale jak to z ojcami bywa, kocha swoje dzieci. Czasami za bardzo. Przydałoby się, żeby momentami był ojcem-tyranem i chwycił za pasek. Choć teraz jest już to zabronione.

Rozmawiała Renata Kamińska

 

Andrzej Sauter: architekt, radny miejski, przewodniczący Rady Miejskiej, właściciel firmy Atlant. Ma 54 lata. Ukończył Politechnikę Łódzką. Z żoną Danutą ma dwie córki i wnuczkę.

 






Komentarze do artykułu: I jak tu żyć w tym mieście?

Nasi internauci napisali 20 komentarzy

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.

Kliknij tutaj

ania100
komentarz dodano: 2012-01-04 19:07:37
z IP: 83.5.3.*
solidarność , etos strajkujacego studenta , walka o wolność
niestety młodych tym sie juz nie zainteresuje
co ma cie dla nich właśnie ? chyba że kolejne centrum handlowe
keczup
komentarz dodano: 2012-01-01 21:53:48
z IP: 87.206.112.*
Witam,
nie znam osobiście Pana Sautera ale przyznam, że wywiad ten mocno mnie zniesmaczył. Jak można być tak wielkim hipokrytą... Miasto stało się prywatnym folwarkiem kilku osób... i chwała tym z nich, którzy robiąc na tym interesy dają Nam mieszkańcom cokolwiek w zamian, bo większość niestety potrafi jednak z niego tylko wysysać. Szkoda, że próbujemy w 21 wieku porównywać się do stanu wojennego... mi wystarczy porównanie do Piotrkowa, Bełchatowa i wielu innych miast Naszego województwa by dostrzec, że tylko Pabianice "prą do przodu" rakiem... Nie mam złudzeń. W Pabianicach można żyć bo człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego... ale wmawianie ludziom przez kilka osób, że Pabianice są atrakcyjnym miejscem do spędzenia życia? Wybaczcie... to nie Korea PŁN gdzie "prawda" może być tylko jedna...
piotr880
komentarz dodano: 2011-12-31 11:59:15
z IP: 83.5.75.*
tylko taczki pomogą - nieudaczniki co na innych zwalają błędy
rubby
komentarz dodano: 2011-12-30 21:53:20
z IP: 178.182.175.*
To, jak dzisiaj wyglądają Pabianice i w jakiej są kondycji finansowej jest zasługą ówczesnej Rady Miasta.
To ówczesna Rada Miasta wyraziła zgodę na zaciągnięcie kredytu przez ówczesnego dyrektora spitala.
Pożyczono 14 milionów złotych, by po 15 latach oddać 126 milionów.
Ciekawe, czy którykolwiek członek Rady Miasta zaciągnąłby kredyt na takich warunkach, na swój prywatny użytek.
Pewnie są tacy, którzy do dzisiaj zasiadają w Radzie Miasta i udają, że dług szpitala spadł na nas z księżyca.
LukaszO
komentarz dodano: 2011-12-30 19:54:46
z IP: 87.119.59.*
Po przeczytaniu artykułu czuję się, trudno opisać to słowami ... ten człowiek zgwałcił mnie psychicznie swoimi wypowiedziami. Ten wywiad utwierdził mnie w przekonaniu, że naszym miastem rządzą osoby niekompetentne, nie posiadające żadnych perspektyw na przyszłość miasta i moją. Nie myślą w kategoriach, co mogę zrobić dla miasta i jak będą wyglądały za kilka i kilkadziesiąt lat Pabianice. Jakie zyski generują markety dla miasta? Pieniądze ze sprzedaż ziemi pod markety zasiliły na chwilę budżet miasta i co dalej? pieniądze się skończyły a markety pozostały i generują zarabiają tylko dla swoich właścicieli. Podobnie jest z pabianickim przedsiębiorcą wszyscy radni się cieszą, że zajął się jakąś nieruchomością, ale fakt, że jest to tylko inwestycja dla niego i za jakiś okres będzie liczył zyski z dzierżawy powstałych tam miejsc handlowych. Można było wynająć jakiemuś Panu budynki na ul. Lipowej i miasto generowało by zyski. Jak to jest możliwe, że jednemu małemu biznesmenowi opłaca się inwestowanie, a miastu nie? Podobnie jest z nieużytkami, z artykułu można dowiedzieć się, że miasto przygotowuje grunty pod zabudowę prywatną, może jednak sprzedać grunty jakiemuś deweloperowi z zastrzeżeniem kilku mieszkań lub jakiegoś procentu mieszkań na rzecz gminy, a gmina przekaże je osobom czekających na mieszkanie komunalne, albo jeszcze lepiej samemu wybudować i czerpać z tego zyski. A nie sprzedać pole pod pięć posesji z wielkimi ogrodami do których trzeba będzie zafundować drogę z mediami i to za jaki "podatek" ... normalnie żyłą złota dla budżetu miasta. A co do posad stanowisk kierowniczych, może dać szansę osobom, które nie spełniają kryteriów, nawet pod względem wykształcenia, ale mają pomysł na stanowisko i pobudzenie podlegającego mu wydziału, zamiast obstawiać je znajomymi. Osobiście podjął bym się takiego ryzyka dając szansę osobie z zewnątrz. W końcu przykłady idą z samej góry i jak wiadomo nie każdy minister ma wykształcenie adekwatne do swojego ministerstwa. A co do samego Pana Andrzeja szkoda, że Pan nie wyjechał w momencie gdy wyjeżdżali Pana przyjaciele ... podróże kształcą :-) można przyjrzeć się jak funkcjonują inne państwa, miasta jak dbają o swoich mieszkańców jak rozwiązują ich problemy
LMS
sandaczcz
komentarz dodano: 2011-12-30 17:49:14
z IP: 178.56.140.*
Szkoda bo dziennikarka nie zorientowała się, że koleś gada nie na temat i unika konkretów. Taki wywiad chyba lepiej poprowadziłby prokurator.
kiciunia
komentarz dodano: 2011-12-30 16:58:44
z IP: 178.36.252.*
Na taczkę tego pajaca i won z urzędu miasta.
kiciunia
komentarz dodano: 2011-12-30 16:49:48
z IP: 178.36.252.*
Żenada, arogancja, chamstwo, bezmyślność, interesowność i tak można by długo wymieniać z jakim pospólstwem na szczeblu władzy mamy do czynienia. Jednak to racja panie @br koniec tego miasteczka.
mont
komentarz dodano: 2011-12-30 14:47:01
z IP: 87.206.104.*
ten człowiek nie wie o czym mówi, nie odpowiada na pytania zadane przez dziennikarza, kogo obchodzi co on robił jak był mlody, jakie meble kupił, załozył firmę, i co zaprojektował itd,..płacą mu za prace na rzecz miasta a jak sie nie podoba to sa inni, jak taki mądry to niech zostawi ten stołek, i skoncz pan juz z ta solidarnością, te pierdoły młodych ludzi nie obchodzą, w tym mieście nie ma pracy, jak jest to po znajomości, z takimi ludzmi to miasto nie ma szans na nic, ma szansę jego rodzinka sie usadowić na lata na posadach, i po to tam siedzi w radzie
grojda
komentarz dodano: 2011-12-30 13:24:11
z IP: 89.174.75.*
Ten wywiad to arogancja w stosunku do mieszkańców Pabianic.
Taki wykształcony i przedsiębiorczy, a uczepił się Rady Miasta, żeby zapewnić front robót dla swojej firmy.
orkzwiadowca
komentarz dodano: 2011-12-30 12:55:45
z IP: 83.29.68.*
Pierwsza część wywiadu to jakieś nieporozumienie, o czym ten pan mówi? Co ma jedno do drugiego? A jeżeli już, to czy tamten ustrój nie dał panu wykształcenia? Dziś biedny, zdolny ile potrzebuje pieniędzy aby skończyć politechnikę, i dodatkowo mieszkając daleko od politechniki?
Tamten ustrój dał wam wykształcenie, ten dał wam możliwość bycia biznesmenami, inaczej do dzisiaj wielu ludzi uczyłoby tylko w szkole.
morawskibr
komentarz dodano: 2011-12-30 11:53:45
z IP: 178.36.240.*
Gdyby Pan Sauter miał kwalifikacje na miarę prezentowanego w wywiadzie nadęcia, to z pewnością wywiad ten miały inny przebieg. Nikt przecież na poziomie nie potraktowałby z taką impertynencją i niekompetencją słusznych i dobrze postawionych pytań dziennikarza. Nie często się zdarza, aby dziennikarz był wyrazicielem opinii publicznej i to sprawach wagi pierwszorzędnej. Ten wywiad jest najgorszym świadectwem, jaki może sobie wystawić polityk i ostatecznie dowiódł, w jak tragicznej sytuacji znajduje się miasto. Mieszkańcy widzą, że miasto umiera, tylko władza tkwi we jakimś przedziwnym, nie do pojęcia przez normalnego człowieka samozadowoleniu. Przykro jest świadomość, że nie mamy co liczyć na ludzi, których sami wybraliśmy, że znowu dokonała się z naszym udziałem negatywna selekcja.
pitrek
komentarz dodano: 2011-12-30 10:09:02
z IP: 212.191.130.*
Cóż za intelektualista omg. W Pabianicach nędza, a Pan w co drugim pytaniu opowiada jak to 30 lat temu było jeszcze gorzej. Pana system już przeżarł, widać to po myśleniu, zrób miejsce dla kogoś z pomysłem na przyszłość, bo plan zagospodarowania przestrzennego to za mało.
Dariusz41
komentarz dodano: 2011-12-30 02:07:21
z IP: 84.10.154.*
To miasteczko umiera pomocy !!!
buuu3
komentarz dodano: 2011-12-29 23:10:26
z IP: 87.207.97.*
A od kiedy zarabia się na zjawisku URBAN SPRAWL - rozlewaniu się miasta?? Nie jest t dobre zjawisko, bo powoduje szereg negatywnych następstw, a największe są ekologiczne i ekonomiczne. Ekologiczne - dziurawienie krajobrazu. Ekonomiczne - potęgowanie kosztów przyłącz kanalizacyjnych, latarni, wodociągowych itp. Rozdziąganie miasta na zewnątrz z pustym środkiem, który się ożywia tylko w godzinach pracy, to typowe dla USA. Gdzie są urbaniści miasta?? Niech przypomną sobie Nowa Kartę Ateńską
darkknack
komentarz dodano: 2011-12-29 22:25:17
z IP: 87.206.112.*
z roku na rok jest co raz gorzej. I raczej lepiej już nie będzie.
MAM2GALY
komentarz dodano: 2011-12-29 22:10:34
z IP: 83.29.76.*
Kochani radni macie oto niesamowitą szansę w dobie kryzysu wykazać się i przykładnie pokazać jak solidarny ze społeczeństwem może być Polak i zrezygnujcie ze swoich podwyżek, jak i dodatkowych 13 czy 14 pensji. Dajcie przykład od góry. Chyba nie bez przyczyny powstało powiedzenie że "ryba psuje się od ŁBA". CZEKAMY !!!
rubby
komentarz dodano: 2011-12-29 21:51:52
z IP: 188.146.245.*
Jeżeli w Radzie Miasta zasiadają tacy świetni fachowcy i przedsiebiorcy jak p. Sauter, to dlaczego to miasto wygląda jak bida z nędzą?
leser4
komentarz dodano: 2011-12-29 20:59:19
z IP: 178.37.244.*
I apropo ustawianych stanowisk mam nadzieją, że Panienka disko polo) jak nazywają ja pracownicy starostwa (Magdalena Wesrtak) nie zostanie dyrektorem PUP
maksik
komentarz dodano: 2011-12-29 19:47:25
z IP: 83.30.59.*
"Dbamy tylko o siebie. Kwitnie kumoterstwo."

Ha, ha, ha
I dlatego konkursy na kierownicze stanowiska w tym mieście wygrywają "fachowcy", którzy przypadkowo są członkami PO???

w tym mieście można opowiadać bajki, że kultura zawsze była moim konikiem a potem zostać dyrektorem MOK, chociaż z kulturą nie miało się wcześniej do czynienia....

panie Sauter, czy jeśli zapiszę się do PO, to zrobicie mnie prezesem MZK - bo jazda autobusami jest moim konikiem?

A jeśli pan był takim kombatantem i walczył o wolność to powinien pan zrozumieć, że mamy prawo "ujadać", jak to bardzo "elegancko" pan ujął...






facebook