Zdjęcie ilustracyjne | foto: Kamil Misiek
Zdjęcie ilustracyjne

Jadą pomagać w Rytlu

Trwa zbiórka darów dla mieszkańców Rytla. Nasi harcerze tak chcą pomóc wsi zniszczonej przez nawałnicę

utworzono: 2017-08-17 11:36:26
ostatnia modyfikacja: 2017-08-18 09:49:05
autor:

Retmanat Pabianice i Hufiec Pabianice organizują pomoc dla Rytla. Potrzebne są ręce do pracy i długa lista rzeczy. Nasz magazyn hufcowy jest już opróżniony.

Do tej pory udało się skrzyknąć kilkanaście osób do pomocy. Dary na bieżąco przyjmowane są w siedzibie pabianickiego hufca przy ul. Konopnickiej 39 w godzinach 17.30-20.00. Dostarczać je można do piątku do godziny 18.00.

- Wyjeżdżamy w piątek wieczorem albo w sobotę rano – mówi Stanisław Czarnecki z Retmanatu. - Jedzie z nami ze sprzętem firma Ogrody Evergreen.

Harcerze szykują wszystko to, co będzie im potrzebne do usuwania skutków nawałnicy i pomocy mieszkańcom. Na tę chwilę najbardziej potrzebne rzeczy to:

śruby do skręcania (2, 3, 4, 6, 8), calowe gwoździe, wełna mineralna, pustaki, papa, cegła biała, papniaki, pałatki, termosy, agregaty, wodery oraz blaszany garaż na zboże - 15 sztuk.

W sprawie zbiórki można dzownić pod podane numery:

Krzysztof Baj 663 511 463
Beata Rusek 503 113 452

Rytel to wieś, która najbardziej ucierpiała w nawałnicach, jakie w nocy z piątku na sobotę przeszły nad Polską. 

 




Komentarze do artykułu: Jadą pomagać w Rytlu

Nasi internauci napisali 5 komentarzy

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.

Kliknij tutaj

Tomek45
komentarz dodano: 2017-08-19 22:20:06
z IP: 83.29.232.*
Na to morze bzdur poniżej mam kilka prostych odpowiedzi:
1. Wojsko nie jest od tego, by likwidować skutki katastrof! Od tego powinny być wyspecjalizowane służby lub wynajęte firmy.
2. KAŻDY rząd do tej pory podlizuje się (i podlizywał) wyborcom i nie chciał wypaść gorzej od poprzedników, którym odebrał władzę.
3. ŻADEN dotąd rząd nie odważył się sprawę odszkodowań załatwić w jedynie sprawiedliwy sposób: wprowadzić powszechne i OBOWIĄZKOWE ubezpieczenie (jak np. Auto Casco) w systemie "non profit" (żadne prywatne firmy!!) o niewielkiej dzięki temu wysokości i natychmiast wypłacać odszkodowania na podstawie fachowych kosztorysów, a skutki różnorakich zdarzeń likwidować przy pomocy wynajętych firm lub własnych służb opłacanych właśnie z tego ubezpieczenia.
Wypłacanie jakichkolwiek sum z budżetu Państwa przez dotychczasowe rządy (z różnych opcji) jest wysoce naganne i demoralizujące w wypadku, gdy dotyczy zarówno ubezpieczonych jak i (tym bardziej) nieubezpieczonych.
2HiBej
komentarz dodano: 2017-08-18 23:32:54
z IP: 178.43.165.*
Czy moje pytanie było niejasne nieścisłe niezrozumiale nie można go przykumać masz przyćmę umysłową walisz kakao i kaszkę mannę w kanał... odpowiedź czekam
BabaYaga
komentarz dodano: 2017-08-18 14:48:19
z IP: 159.205.130.*
Ogłoszenie klęski żywiołowej pozowli na wyplacenie odszkodowań każdemu poszkodowanemu nawet tym, którzy ubezpieczeń nie mają. Czemu tego nie robią? Nie mają pieniędzy? Wojsko opisane niżej to zgroza jest, ale jak się robi z kaprala generała i nie matura, a poddaństwo zrobi z gamonia oficera to rezultaty widać. To wspaniale, że jest akcja pomocy, ale z tego co widzę to PiS wygrał za nasze pieniądze, a teraz chce innym pomagać z naszych kieszeni czy na tym polega "dobra" zmiana? Czy państwa już nie ma - jest w ruinie i tylko obywatele za głodowe emerytury i zarobki muszą je wspierać - a gdzie kler, gdzie Rydzyk jeden z najbogatszych Polaków - kasy do piekła nie zabierze to niech pomaga ludziom - może wtedy trafi do swojego nieba.
BabaYaga
komentarz dodano: 2017-08-18 14:42:38
z IP: 159.205.130.*
Z sieci głos cywilów pracujących w likwidowaniu skutków tej klęski żywiołowej.- Narażaliśmy życie, wyciągając cywilną koparką drzewa na brzeg, a wojsko praktycznie odmówiło nam pomocy. Bo nie mieli rozkazu nam pomagać. Młodzi żołnierze nie radzili sobie w lesie, nie radzili sobie z dźwigami, nie radzili sobie z piłami w rękach. Na dodatek jeszcze ta cała pokazówka dla kolumny rządowej – mówią rozmówcy Onetu i opisują – bulwersującą sytuację, która miała miejsce w okolicach Rytla w dzień, kiedy do tej zniszczonej przez nawałnicę miejscowości przyjechała premier Szydło i minister Macierewicz. "Do godziny 17tej wojskowe cztero i więcej osiowe ciężarówki przywoziły nam kanapki! Nie pomagały wyciągać pni z kanału Brdy, nie używali swoich żołnierzy, którzy robili tylko za kelnerów dostarczając nam kanapki. Nasz mały Wrangler zrobił więcej, niż całe wojsko na naszym odcinku pracy (...)" - pisze na Facebooku gdynianin, który we wtorek wspólnie z grupą osób pojechał w okolice Rytla, by pomóc w usuwaniu szkód wyrządzonych przez nawałnicę. Jego mocno krytyczny wpis pod adresem wojska wywołał burzę w sieci Kostanek: nie było żadnej koordynacji, pomocy ze strona wojska, nie było niczego W rozmowie z Onetem relację potwierdzają też inni świadkowie, między innymi radny miasta z Gdyni.- Takiej szopki jeszcze nie doświadczyłem. W Rytlu pracowaliśmy w grupie samych cywili. Przez bite osiem godzin wojsko nie przydzieliło nam nikogo, kto miałby doświadczenie w pracy przy usuwaniu skutków klęsk żywiołowych. Zobaczyliśmy wtedy, że na wojsko nie ma co liczyć. Oni nie wykazali się nawet odrobiną decyzyjności. Przywozili nam tylko kanapki, chwała im za to, ale czy tak ma wyglądać pomoc wojskowa w rejonach dotkniętych taką klęską? Żołnierze mają być kelnerami, czy mają pomagać ludziom? - denerwuje się rozmówca Onetu. Mieszkańca Gdyni wzburzyło też zachowanie wojska, gdy do Rytla zbliżała się kolumna rządowa. - Nasza grupa została w pewnym momencie poproszona, by poszła do wsi. My byliśmy na końcu odcinka i zostaliśmy. Widzieliśmy, jak na miejsce cywili, którzy cięli i nosili gałęzie przyszli żołnierze. I jak kolumna przejeżdżała wyglądało, jakby na tym odcinku pracowali tylko żołnierze. W głowie się nie mieści! Rozmówca Onetu używa tutaj prześmiewczych porównań o "malowaniu trawy na zielono" i mówi o zachowaniach rodem z filmów Barei. Czy żołnierze mają pomagać ludziom, czy mają martwić się o to, by dobrze wypaść przed rządzącymi? Proszę, nie róbcie takich szopek! Relację Kostanka potwierdza też inny świadek tamtych zdarzeń, Jarosław Kłodziński, radny miasta z Gdyni. Przez cały dzień próbowaliśmy się skontaktować z wojskowymi przedstawicielami sztabu kryzysowego, który pracuje w Rytlu. Wreszcie po kolejnych próbach udało nam się uzyskać kontakt do – jak nam powiedziano – dowódcy, który z ramienia wojska koordynuje sztabem kryzysowym w Rytlu. Chcieliśmy zapytać o przytoczoną wyżej relację, ale też uzyskać informację, jak teraz wygląda praca żołnierzy w okolicach Rytla. Podpułkownik Krzysztof Mikrut w uprzejmy, aczkolwiek stanowczy sposób odmówił nam komentarza, odsyłając do pani rzecznik, która "ma pojawić się na miejscu już jutro". Na stanowisko wojskowych przyjdzie nam więc nieco poczekać
2HiBej
komentarz dodano: 2017-08-18 14:29:42
z IP: 195.74.92.*
Jak kościół może to rżniecie Naród na dotacjach, finansowaniu ulgach na 2 mld rocznie, a jak potrzebują ludzie to gdzie jesteście?
ad

ad



Nasze najnowsze video

Runmageddon Pabianice




ad



facebook