Jeszcze nie umarłem
O nowej wystawie, chorobie i sztuce Życie Pabianic rozmawia z Norbertem Hansem
utworzono: 2003-01-07 00:00:00
ostatnia modyfikacja: 2010-06-15 23:03:56
autor: Kamińska Renata
Ostatnio dopadały Cię poważne choroby. Dwa razy uciekłeś śmierci. Czy to Cię zmieniło?
- Nie. Żyję tak, jak żyłem. Jestem czynny, uczynny i mimo wszystko wciąż bardzo życzliwy ludziom.
Kim jesteś? Nauczycielem czy artystą plastykiem?
- To jest to samo. Belferstwo nie odbiera mi mojego artyzmu i odwrotnie. Nie ma czegoś ważniejszego.
Jednak ostatnio pabianiczanie kojarzą Cię częściej jako belfra.
- Uczę od 30 lat. Wykształciłem 150-200 uczniów. Jednym z pierwszych był Jacek Nowotarski, dziś profesor na ASP w Łodzi. Napisałem program autorski, który wdrażam w I Liceum Ogólnokształcącym. Ale to wciąż sztuka. Moja sztuka.
A przecież miałeś być muzykiem?
- Wyrosłem w rodzinie muzyków. Muzyka we mnie gra. Ale mam jeden świat nierozerwalny: plastyka i muzyka.
Były gobeliny, rysunki, grafiki i nagle odkryłeś komputer. Czy ugrzęzłeś w nim na dobre?
- Komputer to świetne narzędzie, ale… trochę zubaża. Ostatnio wróciłem do malarstwa. Planuję powrót do tkaniny, rysunku i grafiki. To jest moje. Tu czuję się najlepiej.
Jak radzisz sobie z tym, że jesteś artystą z prowincji?
- Pabianice to nie jest prowincja, to jest mój dom. Miałem wystawy na całym świecie i zawsze tu wracałem, choć kusili, by zamieszkać na przykład w Holandii lub w Niemczech. A ja wracałem do domu.
Czym jest Twoja sztuka?
- Prawdą wypływającą ze mnie. Dumny jestem ze wszystkiego, bo nigdy nie robiłem rzeczy, które nie są moje. Nie obchodzi mnie moda. Ja się nie prostytuuję. Robię to, co wypływa z serca i rozumu. Sztuka jest moim sposobem na życie, więc nie mogę oszukiwać.
Wyzwalasz emocje. Jedni Cię kochają i mówią do Ciebie: Mistrzu, inni nienawidzą. Dlaczego?
- Bo zawsze miałam odwagę mówić co myślę, bez obaw o reakcje innych. Tymbardziej teraz demokracja daje mi do tego prawo. Są ludzie, którzy tego nie rozumieją i chcieliby zawładnąć moim umysłem. Wprowadzić cenzurę, a może nawet strach przed opinią publiczną. To jest nie możliwe.
W piątek po raz pierwszy pokażesz swoje kartki świąteczne.
- Od 20 lat robię grafiki z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Obdarowuję nimi przyjaciół i uczniów. To całkiem spora już kolekcja. Teraz pokażę ją szerszemu gronu.
Jak się czujesz?
- Wracam do zdrowia. Już zacząłem pracować w szkole, ale na razie jeszcze oszczędnie. Planuję kolejną wystawę o temacie "Muzyka w mojej sztuce". Jeszcze nie umarłem.
---
Wernisaż Norberta Hansa "Małe formy graficzne" 10 stycznia (piątek) w Galerii przy ul. Moniuszki 84 b. Rozpoczęcie o godz. 19.30
Podobne artykuły
-
PTC walczy w konkursie Nivea 2012-05-24 15:11:14
-
Moc atrakcji 2012-05-24 12:41:23
-
Kolejne dzieło artysty 2012-05-24 11:47:05
-
Narutowicza: 4-latek pod kołami 2012-05-24 11:15:36
-
Stłuczka na Bugaju 2012-05-24 10:37:53
Komentarze do artykułu: Jeszcze nie umarłem
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.
Kliknij tutaj