Nieuczciwi doktorzy wyłudzili setki tysięcy złotych z Narodowego Funduszu Zdrowia
Już 10 podejrzanych doktorów
Prokurator nakazał sprawdzić tysiące recept wystawionych przez pabianickich lekarzy. Wiem coraz więcej - twierdzi.
utworzono: 2006-01-23 00:00:00
ostatnia modyfikacja: 2010-06-13 11:55:29
autor: Grabowska Grażyna
- To był szok - opowiada emerytka z osiedla Piaski, która leczyła się u jednego z podejrzanych lekarzy. - Ktoś zapukał do naszych drzwi. Na pytanie: „Kto tam?”, usłyszeliśmy: „Policja!”.
Policjanci w cywilnych ubraniach przesłuchali już ponad stu pacjentów. I wciąż pukają do drzwi mieszkań następnych. Pytają, jakie leki przepisywał doktor. Najbardziej interesuje ich lekarstwo przeciwko zakrzepom - Clexane. Przy pomocy recept na Clexane nieuczciwi doktorzy wyłudzili setki tysięcy złotych z Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Recept na Clexane było kilka tysięcy - mówi prokurator Remigiusz Ligocki z prokuratury na łódzkim Widzewie. - Refundacja za lek sięga nawet tysiąca złotych. W grę wchodzą więc ogromne pieniądze.
Policjanci sprawdzają też gabinety lekarskie. Porównują zapisy w kartach pacjentów z rejestrem recept w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Życie Pabianic dowiedziało się, że recepty na lek Clexane przepisywało kilkunastu doktorów. Na pieczątkach powtarzają się nazwiska 10 pabianickich lekarzy.
- Będziemy ich przesłuchiwać. Farmaceutów, którzy w swych aptekach wydawali Clexane, także przesłuchamy - zapowiada prokurator Ligocki.
Sprawę wyłudzeń powierzono prokuraturze na Widzewie. Tam pojechały akta śledztw z prokuratur w Zgierzu i Pabianicach. Nasi prokuratorzy przekazali do Łodzi 6 tomów.
- Sprawa jest ogromna - mówi Ligocki. - Dotyczy około 600 osób, na które wystawiono kilka tysięcy recept.
***
Afera wybuchła w lipcu, gdy policjanci urządzili nalot na 6 aptek w Pabianicach. To tam bardzo tanio można było kupić Clexane. Lek ten kosztuje od 70 do 135 zł. Ale pacjent płaci tylko kilkanaście złotych. Różnicę refunduje aptekarzowi NFZ. W Pabianicach leku Clexane przepisywano wyjątkowo dużo.
Były trzy sposoby wyłudzania pieniędzy z NFZ.
Pierwszy to wypisywanie recept na leki dla „martwych dusz” (nieistniejących pacjentów). Recepty realizowano w zaprzyjaźnionej aptece. Potem farmaceuta występował o refundację. Pieniędzmi dzielił się z lekarzem.
Drugim sposobem było dawanie leku (darmo) pacjentowi i wystawianie na jego nazwisko nie jednej, ale kilku recept.
Trzeci polegał na przerabianiu recept. Fundusz Zdrowia płacił nie za jedną dawkę leku, a nawet za kilkanaście.
Podobne artykuły
-
PTC walczy w konkursie Nivea 2012-05-24 15:11:14
-
Moc atrakcji 2012-05-24 12:41:23
-
Kolejne dzieło artysty 2012-05-24 11:47:05
-
Narutowicza: 4-latek pod kołami 2012-05-24 11:15:36
-
Stłuczka na Bugaju 2012-05-24 10:37:53
Komentarze do artykułu: Już 10 podejrzanych doktorów
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.
Kliknij tutaj