Gdy już było jasne, że Włókniarz nie wejdzie do IV ligi, ponad 1.000 gardeł skandowało: "Nic się nie stało". Tak zakończył się drugi mecz barażów o awans.

Nasi zaczęli obiecująco. W 9. min Daniel Macierzyński uwolnił się spod opieki obrońców i dośrodkował na 15 metr, wprost pod nogi Jerzego Kaczorowskiego. Ten ładnym zwodem oszukał obrońców i huknął z całej siły. Piłka trafiła w spojenie. 6 minut później bliski szczęścia był Michał Kacprzyk.

Niewykorzystane okazje zemściły się w 22. min. Lider zgierskiej jedenastki - Dariusz Matusiak, atomowym strzałem z 18 metrów pokonał Krzysztofa Piasecznego. Tuż przed przerwą Zbigniew Stasiak interweniował tak niefortunnie, że wepchnął piłkę do własnej bramki.

W drugiej połowie włókniarze przeważali. Szkoda, że ich ataki były chaotyczne i nie przyniosły efektów. Wynik ustalił .... w 81. min. Wykorzystał szkolny błąd naszego bramkarza i obrońców.

Włókniarz: Piaseczny - Urbaniak, Stasiak, Dziuba, Baczyński - Kaczorowski, Chmielewski, Kuśmierowski, Rosiński, Macierzyński (70. Rządziński), Łądka.


***
Po meczu powiedzieli

Jerzy Rutkowski, trener Włókniarza:

- Zgierzanie to dobra drużyna i udowodnili to na boisku. Do chłopaków nie mam większych pretensji o tę porażkę. Nie byliśmy gorsi. Stworzyliśmy więcej sytuacji, szkoda, że nie skończyło się chociaż remisem. Ale zespół jest młody i w miarę upływu czasu miał coraz więcej problemów z uspokojeniem rozdygotanych nerwów. Poważnie odczuliśmy brak Piotrka Grąckiego i Michała Filipiaka. Mam zastrzeżenia do sędziego. Należały nam się dwa rzuty karne. Ale on uznał inaczej.

Andrzej Kusy, trener MKP:

- Nie było łatwo. Myślę, że przydarzyło się wam to, co nam w niedzielę. Spięliśmy się przed własną i do tego liczną publicznością. A jak sądzę, oba zespoły nie są przyzwyczajone do tłumów na trybunach. Wygraliśmy, bo tak jak Włókniarz w Zgierzu, byliśmy zdeterminowani i skoncentrowani. Poza tym zmieniłem ustawienie. Cofnąłem Darka Matusiaka i wprowadziłem do gry Jarka Stankiewicza, o którym trener Rutkowski niewiele wiedział. To wprowadziło element dezorganizacji.

***
Komentarz:

Porażka z MKP boli tym bardziej, że remis w Zgierzu jej nie zapowiadał. Ale trzeba przyznać, że przegraliśmy z zespołem bardziej doświadczonym i lepiej zorganizowanym.

"Zabrakło nam szczęścia" - tak komentowali mecz kibice. To prawda, ale szczęście sprzyja lepszym. W grze włókniarzy zabrakło ładu i luzu. Było za to zbyt dużo fatalnych w skutkach błędów.
Wacław Nowak


***
Krzysztof Piaseczny - 20 lat, dołączył do zespołu w zeszłym sezonie z ChKS Łódź

Paweł Załoga - 35 lat, wychowanek Włókniarza. Kilka lat grał w PTC

Zbigniew Stasiak - 20 lat, wychowanek Włókniarza

Piotr Urbaniak - 36 lat, najbardziej doświadczony gracz "zielonych". Na boisku spokojny i niezawodny. Grał w PTC, RKS Radomsko i III lidze w Belgii. Syn Marka, piłkarza PTC w latach 50. i 60.

Piotr Grącki - 20 lat, wychowanek Włókniarza. Czerwona kartka pozbawiła go udziału w drugim barażu

Bartosz Dziuba - 20 lat, już pokazał, że ma i głowę, i "kopyto"

Michał Filipiak - 24 lata, wychowanek Włókniarza. Naderwany w meczu z PTC mięsień wykluczył go z gry w barażach

Maciej Chmielewski - 23 lata, wychowanek Włókniarza. Przez chwilę grał w Dłutowie. Wnuczek działacza sportowego z lat 60. i 70.

Daniel Macierzyński - 23 lata, syn byłego wiceprezesa klubu

Jerzy Kaczorowski - 20 lat, wychowanek Włókniarza. Jego strzał w drugim meczu mógł odmienić los barażów

Przemysław Baczyński - 20 lat, w zeszłym sezonie wywalczył miejsce w podstawowym składzie, w ataku

Tomasz Ładka - 30 lat, najlepszy snajper. Aż 27 razy nie dał szans bramkarzom rywali Włókniarza

Michał Kacprzyk - 21 lat, jego starszy brat Robert gra w PTC

Przemysław Rosiński - 19 lat, syn Leszka - piłkarza "zielonych", który w latach 70. przeszedł z Pogoni Zduńska Wola

Marcin Rządziński - 21 lat, wychowanek klubu. Jego wujek - Stanisław Rządziński grał we Włókniarzu w latach 60.

Wojciech Kleber - 22 lat, wychowanek Włókniarza