- Artur to był bardzo dobry chłopak - mówi mama dziewczyny Artura. - Pracował i uczył się. W sobotę obchodziłby 27. urodziny
Nożem w serce
Borys A. z Pabianic zabił 27-letniego Artura J., bo ten stanął w obronie kobiety.
utworzono: 2004-11-02 00:00:00
ostatnia modyfikacja: 2010-06-15 22:26:43
autor: Grabowska Grażyna
Do tragedii doszło w sobotnią noc na rogu ulic Piwnej i Złotnickiego w Zduńskiej Woli. Dochodziła godzina 3.00, gdy dwie pary młodych ludzi wracających z zabawy zaczepili trzej mężczyźni. Ormianin Borys A. i dwaj Polacy - Tomasz M. i Michał S.- mieszkańcy Zduńskiej Woli, wyszli z dyskoteki Hades. Byli pijani (jak się potem okazało mieli po 2 prom. alkoholu w organizmach), ale mieli ochotę na dalszą zabawę. Zaczepili dziewczyny, proponowali im wypicie piwa w pobliskiej knajpie. Odmówiły, a w ich obronie stanęli towarzyszący im koledzy.
- Między mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny - mówi Witold Kozicki z łódzkiej policji. - W pewnej chwili w ręce Borysa A. pojawił się nóż.
Ormianin najpierw zaatakował stojącego najbliżej Marka D. Mężczyźnie udało się uniknąć ciosu. Potem ruszył na 27-letniego Artura J. Zadał jeden cios. Trafił między żebra po lewej stronie klatki piersiowej. Gdy na koszulce pojawiła się krew, napastnicy uciekli. Tomasz M. i Michał S. skryli się w pobliskim lokalu. Tam zatrzymali ich pracownicy baru i przekazali w ręce policjantów. Borys A. uciekł.
- Rannego koledzy zawieźli własnym samochodem do stacji pogotowia ratunkowego - mówi Zbigniew Polek z komendy policji w Zduńskiej Woli. - Miał nikłą szansę na przeżycie. Nóż przebił mu serce. Chłopak był w stanie agonalnym.
Lekarze natychmiast podjęli akcję reanimacyjną, ale nie udało im się uratować młodego człowieka. Artur J. zmarł.
Na podstawie zeznań świadków wytypowano zabójcę. Ich zdaniem był to 28-letni Borys A. - Ormianin mieszkający w Pabianicach.
- Musieliśmy sprawdzić kilkanaście osób i miejsc, zanim trafiliśmy na jego ślad - mówi Kozicki. - Został zatrzymany w ciągu 12 godzin od zdarzenia.
Policjanci z komendy łódzkiej urządzili zasadzkę na Ormianina na ulicy Pięknej w Pabianicach. W jednym z domów Borys A. wraz z matką wynajmowali mieszkanie. Oboje handlowali na pobliskim rynku. Do Polski mężczyzna przyjechał legalnie, ale termin ważności wizy dawno się skończył.
Ormianin wpadł w ręce funkcjonariuszy, kiedy szedł do domu. Nie stawiał oporu. Przeszukano także jego samochód. Noża nie udało się odnaleźć.
Jeden z zatrzymanych, 19-letni Michał S., przyznał się do udziału w napaści i wskazał zabójcę. Drugi, 23-letni Tomasz M., stwierdził, że nie widział, kto ugodził nożem. Obaj będą odpowiadać za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym.
Ormianin stanie przed sądem pod zarzutem zabójstwa. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Decyzją Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli wszyscy zostali zatrzymani w areszcie tymczasowym.
Podobne artykuły
-
PTC walczy w konkursie Nivea 2012-05-24 15:11:14
-
Moc atrakcji 2012-05-24 12:41:23
-
Kolejne dzieło artysty 2012-05-24 11:47:05
-
Narutowicza: 4-latek pod kołami 2012-05-24 11:15:36
-
Stłuczka na Bugaju 2012-05-24 10:37:53
Komentarze do artykułu: Nożem w serce
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.
Kliknij tutaj