Pieniądze, władza i układy rządzą Pabianicami. Ale nie ten najwięcej może, kto urząd sprawuje. Są w naszym mieście osoby, z których zdaniem liczą się ministrowie, wojewoda, prezydent, bankowcy, właściciele firm. Ich wstawiennictwo albo podpis mogą zdziałać cuda. Życie Pabianic ułożyło spis najbardziej wpływowych pabianiczan. Oto on:

Ksiądz prałat RYSZARD OLSZEWSKI - dziekan dekanatu pabianickiego:
Na jego plebanii zapadają decyzje o niebo ważniejsze niż w ratuszu. Namaszcza pretendentów na wysokie stanowiska w Pabianicach, głęboko sięga do kasy miasta. Ma otwarte drzwi do gabinetów biskupów i bardzo ważnych polityków. Potrafi dać odpust nawet zatwardziałemu ateiście - o ile bezbożnik może coś ofiarować z państwowego budżetu. Ma dojście aż do Watykanu.

JANUSZ KOZIARA - naczelny Polfy:
Trzyma rękę na bajecznie pękatej firmowej kasie, z której nawet warszawscy politycy chętnie by coś uszczknęli. Długo przesiaduje w gabinetach ministrów. Połowa Pabianic marzy o etacie i comiesięcznej pensji w Polfie. Koziara może to załatwić jednym podpisem.

ANDRZEJ FURMAN - właściciel firmy farmaceutycznej Aflopa:
Gra w golfa z dużego kalibru politykami, biznesmenami, artystami i sportowcami. W swojej firmie daje dyrektorskie posady byłym wojewodom i prezydentom.

JANUSZ JANTOŃ - wytwórca i eksporter wina:
Ma liczne grono wdzięcznych i wpływowych znajomych. W razie potrzeby, niczego mu nie odmówią. Umie zapalić Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Hojny dla parafii, partii politycznych, ubogich i chorych. Daje coś, co dziś ma ogromną wartość - pracę w swojej firmie. Przygarnia i przechowuje polityków, którzy na jakiś czas stracili urząd. Są mu dozgonnie zobowiązani.

KAZIMIERZ OLEJNIK - zastępca prokuratora generalnego:
Nie musi długo czekać na spotkanie z premierem. Odkąd solidnie zapracował na opinię nieustraszonego pogromcy gangsterów i łapówkarzy, drżą przed nim dyrektorzy izb skarbowych, bogaci przedsiębiorcy i bankierzy. Próba pozbycia się Olejnika grozi utratą nawet teki ministra sprawiedliwości.

MARIUSZ MISIAK - szef architektury w Starostwie:
Daje i odbiera zezwolenia na domy, garaże, nawet psie budy. Bez jego zgody cegła z cegłą się nie spotka. Umie to spożytkować.

HALINA BAKUS - szefowa Miejskiego Zakładu Pogrzebowego, radna powiatowa:
Od niej zależy, kto będzie spoczywał przy głównej alei, a kto blisko płotu.

ANITA BŁOCHOWIAK - posłanka na Sejm:
Wprowadza "naszych" do gabinetów ministrów. Już się zorientowała, gdzie leżą klucze do kasy z państwowymi pieniędzmi. Jej wpływy wzmacnia gruby portfel ojca - Jerzego Błochowiaka, prezesa Pa-Co-Banku.

JERZY PADYK - komendant policji:
Bardzo dużo może!

JANUSZ TOMASZEWSKI - były wicepremier:
Wciąż rozdziela najważniejsze posady w ratuszu. Jeszcze ma w Warszawie paru oddanych ludzi, którzy mu nie odmówią. Jeśli zechce, może wysłać kogoś do USA na atrakcyjny staż.

WIESŁAW STASIAK - były poseł, szef Polskiego Stronnictwa Ludowego w Łódzkiem:
Rozdziela pieniądze od rządu i z Unii Europejskiej. Ma tak duży wpływ na obsadzanie stanowisk w agencjach państwowych, że etat dyrektora dostał tam jego syn.

JAN BERNER - prezydent Pabianic, profesor medycyny:
Daje posady 195 osobom pracującym w Urzędzie Miasta. Może zwalniać i zatrudniać dyrektorów firm miejskich i domów kultury. Dla pacjenta z jego poparciem na pewno znajdzie się łóżko w każdym polskim szpitalu.

JANUSZ ALWASIAK - profesor medycyny:
Choć jest na emeryturze, dźwięk telefonu od niego wciąż stawia na baczność sporą armię lekarzy.

GRZEGORZ KRZYŻANOWSKI - doktor medycyny, ordynator urologii, szef Izby Lekarskiej, były przewodniczący Rady Miasta:
Zna się z senatorami, posłami i ministrami. Nawet gdyby po pijanemu pobił lekarkę na dyżurze i obsikał korytarz oddziału, nie straci posady.

ANDRZEJ PIECHOCKI - prezes Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej:
Może wyrzucić z mieszkania albo ulżyć dłużnikom, którzy nie płacą czynszu. Może wynająć pomieszczenie na sklep albo je zabrać. Od jego podpisu zależy, kto zarobi na remontach bloków, w których mieszka prawie połowa pabianiczan.

KAROL KLIMEK - sekretarz powiatu, prezes Miejskiego Towarzystwa Koszykówki:
Ma układy w ratuszu, gdzie był sekretarzem, oraz w szpitalu, gdzie był dyrektorem. Nawet gdy po pijanemu wywoła awanturę i jego auto spowoduje stłuczkę, nie straci stanowiska. Jeśli trzeba, osobiście odwozi go do domu trener koszykarek - Mirosław Trześniewski.

GRZEGORZ JANCZAK - starosta:
Mógłby mieć więcej do powiedzenia, ale woli być wierny i uległy.

MARCIN KOWAL - właściciel firmy Hanmar:
Jada obiady z Józefem Oleksym, byłym premierem, który teraz ma dostęp do funduszy Unii Europejskiej. Oleksy zagląda do niego od czasów studenckich, gdy Józek i Marcin mieszkali w ciasnym pokoju akademika.


ONI TRACĄ WPŁYWY:

LECH MALĄG - odwołany dyrektor Izby Skarbowej:
Odkąd jesienią zeszłego roku stracił posadę i wolność, mało kto się przyznaje, że go znał.

LESZEK MALIŃSKI - były przewodniczący Rady Miasta:
Już nie trzęsie Pabianicami i Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska. Teraz trzęsie się przed prokuratorem, który go przesłuchuje.

EDWAR ŁĄGIEWCZYK - biznesmen:
Zniknął, choć był zaliczany do najbogatszych Polaków.

ZBIGNIEW KOWALCZYK - szef pabianickiej Solidarności:
Od czasu, gdy w dziecinnie łatwy sposób oddał władzę w ratuszu i Starostwie, już niewiele może.

HANNA FIRLEJ - była członkini Zarządu Powiatu:
Wyborcy posłali ją na emeryturę.

PAWEŁ WINIARSKI - do października prezydent Pabianic:
Do tej pory nie znalazł pracy nawet dla siebie.

WIESŁAW MADEJSKI - do niedawna członek Zarządu Miasta:
Nie ma już wpływu na to, kto wygra publiczny przetarg ogłaszany przez władze miasta.