W Jekaterinburgu Polfa rozegrała 13. pojedynek w Eurolidze. Mistrz Rosji srodze zrewanżował się naszym koszykarkom za mecz w pierwszej rundzie. Porażka w Pabianicach kosztowała posadę trenera Rosjanek - Vadima Kapranova. Zespół z Jekaterinburga wzmocniła od tego czasu Amerykanka Yolanda Griffith, mistrzyni olimpijska z Sydney. Nasze zagrały bez chorej Elżbiety Trześniewskiej.

Polfa: Krystofova 19, Pechova 17, Głaszcz 10, Piestrzyńska 9, Szołtysek 6, Wlaźlak 3, Jaroszewicz 1, Polakova.


***
Takiego dopingu, jak podczas derbowego meczu Polfy z ŁKS w naszej sali koszykówki już dawno nie było. Szkoda, że najgłośniejsi byli kibice z Łodzi i szkoda, że w przerwie puściły im nerwy. Interweniowała policja i ochroniarze (tym razem słusznie).

Po pierwszej kwarcie wydawało się, że pabianiczanki nie dadzą rady wygrać z bojowo nastawionymi rywalkami zza miedzy. ŁKS agresywnie bronił i skutecznie punktował. Za to nasze rozmijały się z koszem. W 12. min po rzucie z dystansu Daivy Jodeikaite łodzianki prowadziły 14 punktami (25:11).

Na szczęście, w drugiej odsłonie gospodynie uszczelniły obronę i nareszcie zaczęły trafiać do kosza. Punktowały: Sylwia Wlaźlak, Renata Piestrzyńska, Leona Krystofova i Katarzyna Szołtysek (najlepszy mecz od wielu miesięcy).

W drugiej połowie Polfa wyleczyła przyjezdne z nadziei na zwycięstwo. Pabianiczanki niepodzielnie rządziły na boisku. Świetnie broniły, skutecznie i z impetem atakowały. W 25. min, po dwóch rzutach Szołtysek, ich przewaga wzrosła do 10 punktów i już było pewne, że ŁKS tego meczu nie wygra.

Polfa wystąpiła bez Elżbiety Trześniewskiej. W barwach ŁKS dobre występy zaliczyły byłe pabianiczanki: Gabriela Toma (14 punktów) i Milena Owczarek (8).

Polfa: Wlaźlak 17, Piestrzyńska 15, Jaroszewicz 13, Szołtysek 12, Pechova 8, Krystofova 6, Polakova, Głaszcz.

W czwartek, 26 lutego, o godz. 18.30 Polfa rozegra ostatni mecz w Eurolidze. Do Pabianic przyjedzie mistrz Czech - Gambrinus Brno. W pierwszej rundzie Czeszki rozgromiły naszą drużynę 89:36.