Piłkarze Włókniarza mieli jasno sprecyzowany cel - rewanż za porażkę w rundzie jesiennej (1:2). Pierwsza połowa meczu zapowiadała, że gładko go osiągną. Przeważali we wszystkich liniach. Już w 5. minucie Maciej Chmielewski zdobył prowadzenie dla "zielonych". Wprawdzie w 33. min nasz bramkarz - Krzysztof Piaseczny, wyciągał piłkę z siatki (sporo w tym jego winy), ale nasi nadal mieli przewagę. Nie pozwalali tuszynianom na zbyt częste wycieczki poza ich połowę boiska.

Po zmianie stron włókniarze spuścili z tonu. Szansę na drugiego gola mieli w 48. min. Obrońcy MKS sfaulowali w polu karnym Bartłomieja Dziubę. Niestety, jedenastki nie wykorzystał Piotr Grącki.

Goście atakowali coraz śmielej, ale Piaseczny był na posterunku. W 80. min Piotr Urbaniak, ratując kolegów przed utratą kolejnej bramki, zbyt ostro zagrał w polu karnym. Sędzia podyktował jedenastkę i goście objęli prowadzenie. Nasi się nie załamali. W 88. minucie Przemysław Rosiński strzelił płasko po ziemi i było 2:2.

Zwycięską bramkę zdobyli w doliczonym czasie (92. min). Zmasowany atak na bramkę gości zakończył król strzelców naszej drużyny - Tomasz Łądka.

Włókniarz: Piaseczny - Filipiak, Grącki, Załoga, Dziuba - Stasiak, Urbaniak, Kacprzyk, Chmielewski (46. Kaczorowski, 70. Rosiński) - Kuśmierowski (65. Kleber), Łądka.


***
LKS Różyca - PTC 0:1 (0:0)

ZNOWU "KOZAK"

Mecz miał niezłe tempo, ale dość długo żadna z drużyn nie mogła uzyskać przewagi. Bramka na wagę trzech punktów padła w 65. minucie. Kapitan "fioletowych" Marek Grochowski wzorowo obsłużył Jakuba Kozakowskiego, a ten umieścił piłkę w siatce gospodarzy.

PTC: Masiuk - Górski, Lipiński, Grochowski, Skiba - Nowak (60. Kozakowski), Pintera, Piekarski, Janicz (75. Lindner) - Szmytka (70. A. Kaczmarek), Stasiak (80. Walczak).