Piotr Szynka, bo o nim mowa, ma za sobą rundę życia: w 14 meczach zdobył aż 16 bramek i zanotował 4 asysty! Rozmawiamy z nim o jego początkach w futbolu, obecnej formie oraz planach na przyszłość. Oto druga część obszernej rozmowy z młodym napastnikiem.
Myślisz o zmianie klubu? Wydaje się, że na V ligę jesteś za dobry.
Piotr Szynka: Szczerze? Chciałbym zmienić klub, dlatego że chciałbym spróbować gry na innym szczeblu rozgrywek, z innymi możliwościami.
Nie myślałeś żeby spróbować sił np. w castingu, które regularnie przeprowadza Widzew?
Piotr Szynka: Jakoś tak wyszło, że nie próbowałem nigdy jeździć na żadne tego typu castingi.
Jak zapatrujesz się na swoją przyszłość, liczysz na grę gdzieś wyżej? Jak wiadomo, jesteś na skraju wieku młodzieżowca, co też nie jest bez znaczenia przy zmianie klubu...
Piotr Szynka: Moja przyszłość? (chwila zadumy) Chciałoby się powiedzieć, że na pewno wyższa liga i bycie coraz lepszym.
Teraz już tak luźniej. Masz jakiś piłkarski cel, czy marzenia związane z piłką, zarówno takie całkiem realne, jak i niezbyt nierealne, jak np. gra w Barcelonie?
Piotr Szynka: Moim celem piłkarskim jest trenować i stawać się coraz lepszym i lepszym. Marzenie realne? Na pewno gra o kilka szczebli wyżej niż dotychczas, a nierealne to właśnie FC Barcelona (śmiech).
Jakie posiadasz Twoim zdaniem zalety jako napastnik, a co powinieneś poprawić?
Piotr Szynka: Z zalet to może umiejętność znalezienia się na boisku w odpowiednim miejscu i czasie, czyli instynkt strzelecki. Wadą może być mała ruchliwość na boisku. Każdy mógłby dorzucić coś od siebie, co jest dobre, a co złe.
Czym jest dla Ciebie w ogóle piłka? Traktujesz to tylko jako hobby, pasję, czy może całkowicie się temu oddajesz?
Piotr Szynka: Czym jest dla mnie piłka? Piłka jest całym moim życiem! Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niej!
Mógłbyś powiedzieć coś o drużynie Nowej Wsi, w której grywasz w lidze Playarena?
Piotr Szynka: Nowa Wieś to drużyna składająca się z jednych z najlepszych nietrenujących (trenuje tylko trzech) zawodników pabianickiej ligi. Jest poukładaną drużyną dyrygowaną przez nieszczędzącego gardła kapitana - Jarka Kowalskiego. Jest to na pewno drużyna z charakterem!
Jak oceniasz obecny poziom 1. ligi Pabianic Playarena? Jest wiele opinii, iż obecnie jest on najwyższy z wszystkich dotychczasowych 4 sezonów.
Piotr Szynka: Jeśli chodzi o całą ligę, to poziom jest w tym roku bardzo wyrównany, bardziej niż we wcześniejszych latach. Jest teraz kilka równych poziomem drużyn, które grając pokazują piękno tego sportu.
Wracając jeszcze do V ligi, masz jakiegoś rywala - obrońcę czy bramkarza, przeciwko któremu grę szczególnie zapamiętałeś?
Piotr Szynka: W V lidze jest wielu zawodników, którym udawało się mnie zatrzymywać. Zaliczamy do nich chociażby sędziów i odgwizdywane przez nich spalone (śmiech).
Stać was twoim zdaniem na awans?
Piotr Szynka: Awans? Jak najbardziej! Teraz liga jest bardzo wyrównana. Jest kilka zespołów, które stać na awans do IV ligi. Wiadomo, raz szło lepiej, a raz gorzej, ale większość meczów była wyrównana.
Inni o „Pepe”:
Michał Błoch (pomocnik PTC, wcześniej kapitan Burzy Pawlikowice): Miałem okazję rywalizować przeciwko Piotrkowi, kiedy grałem w Burzy. Już 2 lata temu wykazywał ponadprzeciętny instynkt strzelecki, aplikując nam wówczas dwie bramki. Teraz mam przyjemność trenować i grać wspólnie z "Pepe" w jednej drużynie. Jego młody wiek mógłby wielu wprowadzić w błąd, jeśli chodzi o posiadane już umiejętności. Piotrek jest typem zawodnika, o którym mówi się, iż "robi różnicę na boisku". Było to widać chociażby w meczach, w których jego strzały czy podania zamieniały remisy w zwycięstwa. Gra z tak dynamicznym i wiele widzącym zawodnikiem to spora przyjemność. Jego wartość dla naszej drużyny jest nie do przecenienia. Opinie, które o nim słyszymy, są słuszne. Ja również mogę dodać, że edukacja Piotrka na okręgowych boiskach kończy się (co widać po jego meczowych statystykach). Pora, by spróbował wypłynąć na szersze wody!
Jarosław Kowalski (kapitan FC Nowa Wieś): „Pepe” jest bardzo ważną osobą w naszej ekipie. Jest wszechstronnym piłkarzem, który jest w stanie zagrać na każdej pozycji. Potrafi grać obiema nogami i jest dobrze wyszkolony technicznie. Jako kapitan bardzo liczę się z jego zdaniem. Na koniec mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie bez niego naszej drużyny.
Bartosz Janaszewski (były obrońca juniorów PTC, zawodnik Nowej Wsi): Super układa mi się z nim współpraca na boisku, ma niezaprzeczalny talent. Jeśli popracuje nad psychiką i będzie miał trochę szczęścia, to może zajść wysoko.
Paweł Drewniak (filar obrony PTC, wychowanek tego klubu): „Pepe” jako zawodnik – młody, perspektywiczny, często chce pomóc zespołowi wracając do obrony. Często dostaje za to „po uszach”, bo czasem wraca się za często i brakuje go w ataku. Poza tym ma bardzo czyste uderzenie z obu nóg, słabiej gra głową. Szybki, dobry „kiwak”, potrafi strzelić gola „z niczego”, ale i czasem zmarnować sytuację sam na sam. Obecność trenera Józefiaka pomogła mu nabrać pewności w tym sezonie, bo końcówkę tamtego sezonu miał słabszą. Szkoda, że Pabianice to taka futbolowa dziura, bo do nas i tak nikt nie przyjedzie, żeby takiego Szynkę wziąć nawet na testy, jeżeli sam nie będzie miał ciśnienia na granie wyżej i nie weźmie swojej karty. Nie chciałbym, żeby skończył jak Damian Kozłewski – całe życie w „okręgówce”. Szkoda by było, bo obaj mają umiejętności na granie wyżej, z tym atutem dla „Szyny”, że on ma dopiero 20 lat...
Piotr Szynka
ur. 18 stycznia 1991 r.
pozycja na boisku: napastnik
mecze/gole w seniorskiej drużynie PTC: 75/51.
Komentarze do artykułu: Rozmowa z supersnajperem PTC (część 2)
Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować.
Kliknij tutaj