Było to w czwartek ok. 17.30. 3-latek zamknął drzwi przed nosem tatusia. Mężczyzna nie mógł wejść do mieszkania. Poprosił o pomoc strażaków.

Do wieżowca przy Wyspiańskiego pojechali strażacy z drabiną mechaniczną. Przydała się, bo musieli dostać się do mieszkania na piątym piętrze.

Na szczęście, jedno z okien było uchylone. Strażacy otworzyli je i weszli do środka. Otworzyli drzwi ojcu. Malec był lekko wystraszony, ale nic mu się nie stało.