Do wypadku doszło około godziny 20.00 na ul. "Grota" Roweckiego, na wysokości hali tenisowej. Srebrnym seatem na łódzkich numerach rejestracyjnych jechało troje młodych ludzi. Podróżowali od ul. Bugaj w kierunku ul. Kilińskiego. Z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn (być może była to nadmierna prędkość i spora kałuża wody, która utworzyła się w tym miejscu po przejściu ulewy), auto zjechało na pas zieleni oddzielający chodnik od jezdni i uderzyło w drzewo. Przód seata został dosłownie zmiażdżony. Drzewo zostało okorowane i pękło wzdłuż.

W wyniku wypadku dwóch młodych mężczyzn i dziewczyna odnieśli poważne obrażenia. Kierowca miał dużo szczęścia, że przeżył. Strażacy uwalniali go z pogruchotanego auta. Doznał złamania uda. Wszystkich poszkodowanych karetkami pogotowia przewieziono do szpitala. Policja prowadzi dochodzenie. Ustala okoliczności wypadku.