We wtorek przed południem do komendy Straży Miejskiej przyszedł mężczyzna. Miał do zapłacenia mandat z fotoradaru (300 zł). Funkcjonariusze zauważyli w jego dokumentach nieścisłości związane z uprawnieniami do kierowania autem. Zadzwonili na policję, żeby to sprawdzić. W tym czasie mężczyzna wrócił do domu po prawo jazdy. Godzinę później wrócił do komendy Straży Miejskiej. Tam czekali już na niego policjanci. Podczas sprawdzania danych personalnych okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany listem gończym. Policja zawiozła go do aresztu.