Między blokami na ulicy Popławskiej kierowca ciężarówki postanowił włączyć agregat prądotwórczy. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie godzina, o której to zrobił. Była 22.20. Zdenerwowani mieszkańcy bloków postanowili wezwać Straż Miejską. Agregat pracował tak głośno, że o spaniu nie było mowy.
- Patrol poprosił kierowcę, żeby przestawił samochód na pobliski parking, gdzie nikomu nie przeszkadzał – mówi dyżurny strażnik. – Bez oporów przestawił ciężarówkę.