W sobotę przed godz. 7.00 do dyżurnego policji zadzwonił jeden z lokatorów bloku przy ulicy Wajsówny. Twierdził, że u sąsiadów na czwartym piętrze jest awantura. Mężczyzna mówił, że słyszy krzyki i dźwięk przewracanych mebli.

- Gdy policjanci weszli na klatkę schodową, od razu usłyszeli hałas. Dochodził on z czwartego piętra - mówi Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.

Policjantom drzwi otworzył najemca mieszkania. Razem z nim w środku było jeszcze sześć osób. Funkcjonariusze nakazali wszystkim rozejść się do domów.

- Wtedy jeden z biesiadników zszedł piętro niżej i wtargnął do mieszkania zgłaszającego. Był wobec niego agresywny i wulgarny - mówi Szczęsna.

Mężczyzna sam obezwładnił awanturującego się 25-latka. Wypchnął go na klatkę schodową i zawołał policjantów, którzy nadal interweniowali na czwartym pietrze. Awanturnik w organizmie miał prawie dwa promile.