2 grudnia policjantów wezwano do awantury rodzinnej. Pijany mężczyzna groził domownikom. Na widok funkcjonariuszy, awanturnik nagle skruszał i tak się przestraszył więzienia, że gotów był zapłacić, żeby tylko policjanci zostawili go w spokoju. Stróże prawa byli jednak niewzruszeni. Nie tylko nie przyjęli pieniędzy, ale także poinformowali o tym prokuratora. Za łapówkarstwo mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia. W chwili zatrzymania 34-latek miał ponad trzy promile alkoholu w organizmie.