Grupka młodzieży krzyczała na kierowcę autobusu miejskiego. Jeden z pasażerów powiadomił o tym strażników miejskich. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na przystanek przy ulicy Warszawskiej, zastali tam grupę nastolatków. Młodzieńcy nie przyznali się do winy. Dowodów też nie było, bo autobus odjechał.