Około godz. 11.00 na ulicy Konstantynowskiej stał "zepsuty" autobus miejski solaris.

- Nie jest zepsuty, tylko zapaliły się kontrolki. Dlatego kierowca zgłosił awarię - wyjaśnia Zdzisław Sysio, kierownik eksploatacji w MZK.

Dyspozytor wysłał autobus zastępczy, a do solarisa wóz techniczny.

- Austobus to urządzenie mechaniczne. W każdej chwili coś się może zdarzyć. Jeśli zapalają się kontrolki, procedury są takie, że od razu wzywamy wóz techniczny - dodaje.