Bezdomny mężczyzna przyszedł do zakładu fryzjerskiego przy ulicy Tkackiej w piątek po godzinie 18.00 i poprosił o pomoc. Było zimno, padał śnieg, a on nie miał się gdzie podziać. Był trzeźwy. Pracownice salonu wezwały Straż Miejską. Funkcjonariusze przewieźli mężczyznę do Granicy, ale nie było tam wolnych miejsc. Miejsce znalazło się w schronisku poza Pabianicami.