Petenci urzędu zauważyli w bramie przy ulicy św. Jana mężczyznę. Był w bardzo złym stanie: brudny, zziębnięty, a po jego ciele chodziło robactwo. Miał świerzb. Wezwano strażników miejskich, którzy widząc w jakim ten człowiek jest stanie, zadzwonili po pogotowie. Na miejsce przyjechała także policja. Po zbadaniu przez lekarza, jeszcze tego samego dnia, bezdomny został przewieziony do „Granicy”.