W niedzielę (17 stycznia) o godz. 22.47 mieszkańcy bloku przy ul. Broniewskiego - zaniepokojeni swądem spalenizny i dymem na klatce schodowej - wezwali straż pożarną. Strażacy sprawdzili, czy w powietrzu nie ma tlenku węgla. Wywietrzyli klatkę schodową i sprawdzili wszystkie mieszkania. W jednym było mnóstwo dymu. Właścicielka mieszkania tłumaczyła, że spaliła się jej potrawa. Strażacy pouczyli kobietę i odjechali.