W niedzielę wezwano strażników miejskich na ulicę Zaradzyńską. W opuszczonej cegielni grupa młodzieży miała tam grać w paintball, czyniąc szkody. Zawodnicy niechcący „przyozdobili” farbami płot sąsiedniej posesji.
- Mieli pozwolenie na grę – mówi dyżurny strażnik. – Na brudzenie cudzego płotu pozwolenia jednak nie mieli, więc zobowiązali się posprzątać po bitwie.