Od kilku dni zjeżdżali do Pabianic Cyganie z całej Polski. Samochodowymi kołami rozryli nowe trawniki na ulicy Myśliwskiej, bo tam postanowili parkować swoje cenne auta.

- Wezwaliśmy Straż Miejską, bo nie dało się przejść nawet chodnikiem. Parkowali gdzie popadnie - żali się sąsiadka Romów.

Rzeczywiście, większość mercedesów, bmw i lexusów zaparkowano na chodnikach i trawnikach po obu stronach ulicy Myśliwskiej - od Willowej do Piotra Skargi.

- Mieliśmy wezwania na Myśliwską. Był tam nasz patrol. Kazaliśmy przestawić auta - przyznaje Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta Straży Miejskiej.

W poniedziałek o godzinie 10.00 była msza św. pogrzebowa. Kondukt 15 osób maszerował za karawanem z ulicy Myśliwskiej przed kościół św. Floriana. Potem Romowie wolniutko przejechali samochodami przez centrum miasta - na cmentarz komunalny. W ostatniej drodze 53-letniego Stefana D. żałobnikom towarzyszyła orkiestra dęta. Na grobie bliscy i znajomi położyli 3 wiązanki ze sztucznych jasnoróżowych róż. Rodzina pochowała zmarłego w metalowej trumnie w grobowcu przy głównej alei.