Lokator z ul. Cichej 6 położył się spać i zapomniał, że na włączonej kuchence postawił garnek z ziemniakami. Swąd i dym obudził jego sąsiadkę. Kobieta zerwała się z łóżka. Nie potrafiła zlokalizować, skąd wydostaje się dym i wezwała strażników miejskich. Ci szybko ustalili, skąd się dymi. Długo dobijali się do zadymionego mieszkania. W końcu otworzył im mężczyzna, tłumaczył, że mocno zasnął. Na miejsce przyjechała straż pożarna. Zdarzyło się to w niedzielę (22 sierpnia) o godz. 4.50.