We wtorek (1 stycznia) strażacy dwa razy byli proszeni o pomoc w otwarciu drzwi do mieszkań.

O godz. 5.44 poprosił o nią zaniepokojony mężczyzna, który nie mógł skontaktować się z ojcem. Martwił się, bo starszy pan był po udarze. Gdy strażacy weszli do mieszkania, okazało się, że mężczyzna spał.

O godz. 11.20 do strażaków zadzwonił dyżurny policjant. Strażacy mieli pomóc w dostaniu się do mieszkania przy ul. Waltera-Jankego. Gdy zaczęli „majstrować” przy zamku, lokator Andrzej K. otworzył im drzwi. Okazało się, że mocno spał.