Większość ptaków to gatunki chronione. Nie możemy ich prześladować, chwytać, zabijać, niszczyć ich gniazd. Zabronione jest także handlowanie ich piórami, czy wypchanymi ptakami. Dodatkowo, gniazda rzadkich gatunków takich jak bielik czy bocian czarny podlegają ścisłej ochronie strefowej i nie wolno się do nich nawet zbliżać. Niechronione jest tylko trzynaście gatunków ptaków łownych. Kilka lat temu doczekał się ochrony również wróbel.

- Mimo, że nie jest to rzadki ptak, jednak jego liczebność na przestrzeni lat zaczęła szybko spadać – tłumaczy Tomasz Przybyliński, przyrodnik i ornitolog z Muzeum Miasta Pabianic. – Dlatego wzięto go pod ochronę.

W różnych porach roku nad powiatem pabianickim spotkamy aż 165 gatunków ptaków. Najwięcej jest drobnych ptaków śpiewających na przykład: zięb, sikorek, kosów, skowronków.

Niektórych gatunków są tylko pojedyncze pary. W powiecie pabianickim są tylko dwa gniazda bocianów czarnych. Mamy kilka par trzmielojadów, które przylatują do nas w maju, a na początku września już odlatują.

- Ten ptak jest u nas bardzo krótko, do tego przylatuje ich zaledwie kilka, dlatego zobaczyć go, jest bardzo trudno – twierdzi Przybyliński.

W 2011 r. para trzmielojadów osiedliła się w lasku miejskim. Są to ptaki drapieżne, które jednak mają dość nietypową dietę, żywią się larwami trzmieli i os.

200 metrów od granic północnych powiatu pabianickiego gniazduje bielik.

- Gdzie dokładnie można spotkać te ptaki jest tajemnicą. Bielik osiedlił się w tym miejscu kilka lat temu. To bardzo piękny ptak – dodaje muzealnik.

Jedne ptaki na zimę od nas wylatują, inne przylatują. Czemu tak się dzieje?

- Chodzi przede wszystkim o jedzenie – odpowiada Tomasz Przybyliński. – Ponadto, zimą jest u nas za krótki dzień, żeby ptaki miały wystarczająco dużo czasu na zgromadzenie pożywienia, które pozwoliłoby im przetrwać noc. Gdy są duże mrozy istnieje zagrożenie, że nic nie znajdą.

Do ciepłych krajów odlatują przede wszystkim ptaki owadożerne. Zimą nie ma w Polsce owadów i larw. Wybywają również ptaki wodne. Powód? Zimą zamarza woda przez co nie mają jak dostać się do pożywienia. Niektóre wodne ptaki wybywają do dużych miast, bo tam są dokarmiane przez ludzi.

- Muszą odlecieć również te ptaki, których pożywienie składa się z norników, żab, świerszczy. Te zwierzęta są zimą ukryte pod śniegiem lub pochowane w różnych kryjówkach. Dlatego odlatują chociażby bociany – dodaje Tomasz.

 

TU SPOTKAMY PABIANICKIE PTAKI

Rozrzut jest spory. Ptaki lecą najczęściej do Europy Zachodniej, Afryki Środkowej i Południowej, czasami nawet do Indii. Nasze czajki i inne ptaki wodne wybierają najczęściej kraje europejskie, w których nie ma mrozów.

Do Afryki, na południe od Sahary, lecą ptaki owadożerne. Bociany lecą na południowy-wschód Afryki, gdzie żywią się głównie szarańczakami. Do Indii leci na przykład dziwonia, ptak rzadko spotykany na terenie naszego powiatu.

Z północy Europy przylecą do nas jemiołuszki, czeczotki i gile.

- Te ptaki traktują nasz kraj jako ciepły – tłumaczy Przybyliński. – W niektórych sezonach często możemy zaobserwować zwłaszcza jemiołuszki. 

Spotkamy je np. w okolicy Gimnazjum nr 3. Dlaczego? Bo jest tam sporo drzew jarzębiny. Jemiołuszki lubią wszystkie drzewa na których są owoce. Spotkamy je też tam, gdzie rosną jemioły, czy dzika róża. Przebywają w jednym miejscu dopóki wszystkiego nie zjedzą. Później przenoszą się dalej.

- W latach, w których miały miejsce inwazje jemiołuszek można było spotkać stada liczące nawet około stu ptaków – twierdzi muzealny ornitolog. – One są bardzo ładne, więc widok też jest przyjemny.

Jemiołuszki przebywają w Pabianicach od listopada do marca.

W listopadzie przylecą też z północy niektóre ptaki drapieżne m.in. myszołów włochaty.

Zimą w mieście nierzadko spotkamy także krogulce, inne skrzydlate drapieżniki. Osiedlają się w pobliżu karmników, gdzie polują na drobne ptaki. Czasami można je zobaczyć jak odpoczywają na antenach telewizyjnych na dachach bloków.

Są takie gatunki, które na zimę nigdzie nie polecą. Zostanie z nami chociażby szczygieł. Ma tutaj wystarczająco pożywienia, aby przetrwać. To ptak roślinożerny, który żywi się nasionami chwastów. 

 

Jak je spotkać?

- Trzeba się znaleźć w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Nie ma innej możliwości, niestety – ubolewa Przybyliński.

Bociany czarne wybierają stare lasy otoczone mokradłami. Możemy je spotkać w okolicach Potaźni. Bieliki są tam gdzie większe stawy rybne. Trzmielojady spotkamy w dojrzałych lasach liściastych przeciętych łąkami, czy pastwiskami.

- Trzeba mieć oczy szeroko otwarte – twierdzi Przybyliński. – Ja zawsze mam w samochodzie lornetkę.

Ptaka trudno jest uchwycić na zdjęciu. Tomasz Przybyliński, jak sam twierdzi, robi fotografie dokumentacyjne, a nie artystyczne.

- Mi chodzi o to, żeby było dobrze widać jaki to jest gatunek. Żeby zrobić zdjęcie artystyczne trzeba prowadzić długie obserwacje i często wiele godzin spędzać w przeróżnych czatowaniach. Poza tym ptaki są zazwyczaj płochliwe – dodaje. – Poza jemiołuszkami. Te ptaki jest łatwo sfotografować.