Do policyjnego aresztu przywieziono wczoraj małżeństwo M. z ul. Pułaskiego. Dlaczego? Bo byli pijani, a mieli opiekować się aż dziesięciorgiem dzieci. Badanie alkomatem wykazało, że Agnieszka M. (lat 38) miała w organizmie 2,7 prom. alkoholu, jej mąż Mirosław M. (lat 47) - 1,2 prom.
– Trzeźwieją w areszcie – dodaje młodszy aspirant Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.
Najmłodsze dzieci: Natalia (4 lata), Oliwia (6 lat) i  Monika (7 lat) trafiły do pabianickiego szpitala, gdzie zostały przebadane. Były w dobrym stanie więc razem ze starszym rodzeństwem (w wieku od 9 do 17 lat) umieszczono je w Domu Dziecka przy ul. Sejmowej.
W czwartek około godziny 15.00 rodzinę odwiedziły pracownice socjalne. Była to rutynowa wizyta, bo M. są pod opieką Miejskiego Centrum Pomocy Społecznej. Opiekunki poczuły od rodziców woń alkoholu. Wezwały policję. Przyjechało też pogotowie ratunkowe. Lekarz zbadał dzieci i stwierdził, że najmłodsze wymagają hospitalizacji.
Rodziców przewieziono do komendy przy ul. Żeromskiego. Trzeźwieją tam.
– O losie dzieci zdecyduje sąd – mówi aspirant Szczęsna. – Niewykluczone, że rodzice odpowiedzą za niewłaściwe sprawowanie opieki nad dziećmi.