Pijany mężczyzna leżał na wjeździe do pewnej firmy przy ulicy Konstantynowskiej. Jako że była godzina 5.30, można przypuszczać, że czekał na propozycję pracy. Nikt mu jej jednak nie zaoferował, bo był tak pijany, że trudno było się z nim dogadać. Miał widoczny uraz twarzy. Przyjechała Straż Miejska i pogotowie, które zabrało go do szpitala.