Lekarzom ze szpitala im. M. Kopernika w Łodzi nie udało się uratować życia mieszkanki powiatu poddębickiego. Zmarła 2 października. O smutnym fakcie poinformowali druhowie z OSP Lutomiersk na swoim profilu facebookowym.

Jak doszło do wypadku?

Było około godziny 21.00, gdy rozpędzona skoda mknęła prostym odcinkiem drogi. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na pobocze, ścinając kilka drzew. Samochód przekoziołkował i zatrzymał się kołami do góry. Gdy służby ratunkowe dojechały w miejsce kraksy, w samochodzie była uwięziona (na tylnym siedzeniu) młoda, nieprzytomna pasażerka. Strażacy musieli wycinać blachę, żeby wydostać ją na zewnątrz. Ranny był także drugi pasażer, 31- letni mężczyzna, ale on samodzielnie wydostał się z wraku. Oboje trafili do szpitali w Łodzi i Pabianicach.

Samochodem podróżowała jeszcze jedna osoba. Był to 21 – letni kierowca. Po wypadku uciekł do lasu, gdzie ukrywał się do rana. W końcu wpadł w ręce policji.

- W chwili zatrzymania był trzeźwy. Po przesłuchaniu usłyszał zarzut spowodowania wypadku – poinformowała podkom. Ilona Sidorko, oficer prasowy pabianickiej komendy policji..

W związku ze śmiercią pasażerki kwalifikacja czynu zostanie prawdopodobnie zmieniona i mężczyzna odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.