W zeszłym roku radni miejscy zgodzili się na dotację dla klubu sportowego PTC. Było to 45.000 zł, które miało pokryć koszty ogrzewania budynku z szatniami przy stadionie przy Sempołowskiej i budynku przy Gdańskiej.

Pieniądze PTC dostało w kwietniu.

- 9.000 zł od razu zapłaciliśmy Zakładowi Energetyki Cieplnej za grzanie budynku przy Sempołowskiej, a 36.000 zł Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej za ogrzewanie budynku przy Gdańskiej – wylicza Tadeusz Feliksiński, prezes PTC.

W ten sposób zostały uregulowane rachunki za zeszłą zimę, wystawione do marca.

- Potem wpłynął jeszcze rachunek za ciepłą wodę z ZEC w wysokości 2.000 zł i za grzanie do maja - 4.200 zł. Te rachunki nie są jeszcze zapłacone, bo nie mamy z czego – tłumaczy.

Nad PTC jednak wciąż wisi dług – 260.000 zł.

- Przed sądem zawarliśmy ugodę z „ciepłownią”. Klub ma ten dług spłacić w ciągu 10 lat. Zaczynamy w 2013 roku kwotą 5.000 zł – mówi Feliksiński.

Dziś pabianickie kluby sportowe nie mają już pieniędzy od sponsorów. Utrzymują się tylko dzięki dotacjom z Urzędu Miejskiego i ze Starostwa. Dlatego w tym roku zaproponowały, żeby dotacja na obecny sezon grzewczy wzrosła do 75.000 zł.

- To pieniądze na ogrzanie obu budynków i na wodę w kranach – zapewnia prezes. - Chcemy jeszcze w tym roku doprowadzić do końca sprawę z oddaniem miastu nieruchomości między Sempołowskiej i Grabową. Była umowa z prezydentem, że przygotujemy stosowny dokument. I słowa dotrzymamy.