Z powodu remontu supermarketu przy ul. Zamkowej większość klientów woli robić zakupy na Bugaju w Carrefourze. Mocno się dzisiaj zdziwili, gdy okazało się, że o godz. 10.35 czynne były tylko dwie kasy. Do każdej z nich ustawiły się gigantyczne kolejki.

- Stało po 17 osób. Zanim zostałem obsłużony przez kasjerkę, czekałem 25 minut - mówi zdenerwowany klient.

Awantura była potężna.

- Przyszła nawet jakaś kierowniczka i powiedziała, że więcej ludzi nie ma i nic się nie da zrobić - denerwuje się klient.