Mieszkańcy domu wielorodzinnego przy ul. Kościuszki 7 wezwali policję i pogotowie. Myśleli, że w jednym z mieszkań zasłabł mężczyzna. Na miejsce wezwano też straż pożarną. Gdy strażacy szykowali się do wejścia do mieszkania, przyszła znajoma mężczyzny. Otworzyła drzwi kluczem. Okazało się, że mężczyzna nie wymagał pomocy lekarza. Zdarzyło się to we wtorek (2 listopada) o godz. 20.02.