Doszło wreszcie do spotkania władz miasta z przedstawicielami klubów sportowych. Celem było przełamanie kryzysu w relacjach władza-sport.
Poruszano kwestie: przejęcia obiektów MOSiR (boisk i hotelu) przez Szkołę Mistrzostwa Sportowego z Łodzi, powołania koordynatora do spraw sportu, przekazania basenu PTC przy ul. Grabowej we władanie MOSiR-u, a także problemy sportu niepełnosprawnych.
Najwięcej emocji wzbudziła debata o koordynatorze do spraw sportu. Dyrektor MOSiR - Piotr Adamski, uważa, że koordynator powinien być podwładnym prezydenta. Po czym dodał, że... taką osobę ma u siebie w ośrodku.
- To po co my się tym zajmujemy ?! - grzmiał prezydent Zbigniew Dychto.
Gdy zaproponowano, że Adamski ma nadzorować nie tylko MOSiR, lecz wszystkie kluby, w sali rozległo się głośne westchnienie przedstawiciela piłkarzy ręcznych, Włodzimierza Stawicikiego: - O, Jezu...!
Debata skończyła się na ustaleniu, że pełnomocnik do spraw sportu będzie wyłoniony w konkursie. Prezydent obiecał, że niebawem ogłosi konkurs.