Pracownik firmy z Konstantynowa pojechał służbowym renault megane do Zakopanego. Na miejsce dotarł wieczorem. Po zameldowaniu się w hotelu zszedł do restauracji. Tam poznał 40-letniego mieszkańca województwa łódzkiego. Po kilku piwach obaj mężczyźni przenieśli się do pokoju kierowcy renaulta. Gospodarz po pewnym czasie zasnął, a gość zdecydował się na powrót do domu. Stwierdził, że najłatwiej będzie to zrobić samochodem. W oko wpadły mu kluczyki od renault, leżące na wierzchu. Zabrał je, zszedł na parking, otworzył auto i siadł za kierownicą. Ruszył w stronę domu. Nie przypuszczał, że samochód ma zamontowany nadajnik GPS.  
Następnego dnia rano, gdy kierowca się obudził i stwierdził brak samochodu, natychmiast zawiadomił policję oraz właściciela firmy.
Pracodawca sprawdził położenie samochodu. Okazało się, że znajduje się on na terenie gminy Sieradz w okolicach miejscowości Kuśnie.
Wysłany w tej rejon policyjny patrol po kilku minutach zauważył stojący na drodze dojazdowej do trasy S-8 poszukiwany samochód. W aucie za kierownicą spał mężczyzna.
Policjanci obudzili go. Spanikowany kierowca nie potrafił logicznie wytłumaczyć, co robi w samochodzie.
Sprawdzono stan jego trzeźwości. Okazało się, że ma 0,9 promila alkoholu w organizmie. Jego dane sprawdzono też w policyjnej bazie.
Okazało się, że mężczyzna poszukiwany był przez inne jednostki policji w kraju, a także wystawiono na niego Europejski Nakaz Aresztowania za przestępstwa popełnione na terenie Niemiec. Następnego dnia zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży samochodu.
Do zarzucanego mu przestępstwa przyznał się i złożył wyjaśnienia oraz wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze.
W najbliższym czasie czeka go również spotkanie z niemieckim wymiarem sprawiedliwości.