O godzinie 9.30 strażników wezwano na ulicę Skłodowskiej. Tam na ławce przed blokiem leżał mężczyzna nie dający znaków życia. Okazało się, że był tak pijany, że nie było możliwości rozmowy z nim. Strażnicy musieli więc wezwać pogotowie, które zabrało go do szpitala.
O godzinie 17.35 inny pijany mężczyzna leżał na chodniku u zbiegu ulic Wileńskiej i Niecałej. W tym przypadku interweniowała policja.