Tęgie mrozy sprawiły, że pewna pani martwiła się o zwierzęta w żywej szopce przed kościołem Najświętszej Maryi Panny. Wczoraj o 19.15 kobieta ta zadzwoniła do strażników miejskich i poprosiła ich o sprawdzenie, czy osiołkowi i kurom nic nie grozi. Funkcjonariusze pojechali do kościoła, gdzie rozmawiali z księżmi. Księża zapewnili, że często doglądają osła i kur. Ich zdaniem, zwierzętom nie dzieje się krzywda.