O godzinie 13.15 na ulicy Wileńskiej słychać było krzyki. Winna temu była grupka młodzieży, stojąca przed blokiem. Kiedy zniecierpliwieni mieszkańcy bloku wezwali Straż Miejską, młodzież rozeszła się w nieznanych kierunkach.
Pięć godzin później inni młodzi ludzie hałasowali w bramie kamienicy przy ulicy Szewskiej. I w tym przypadku strażnicy nie zdążyli dojechać, zanim zakłócający spokój zmienili miejsce.