16 marca na ulicy Jutrzkowickiej kierowca fiata cinquecento celowo potrącił dwóch mężczyzn. Obaj prawidłowo przechodzili przez jezdnię. Aby ich poturbować, kierowca gwałtownie zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w pieszych. Jeden z potrąconych upadł na jezdnię i stracił przytomność. Jest mocno poraniony. Drugi ma tylko bolesne otarcia. Dochodziła godzina 22.00.

Sprawca nie zatrzymał się i nie wezwał pogotowia. Uciekł. Jego śladami ruszyli policjanci.

Jeszcze przed północą policjanci zatrzymali w domu 59-letniego podejrzanego. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że chciał on zemścić się na mężczyznach, których potrącił autem. Za co? Bo w sądowym procesie karnym obaj zeznają przeciwko niemu.

Przy okazji okazało się, że 59-letni zatrzymany groził też trzeciemu świadkowi w procesie – 37-letniej kobiecie. Chcąc zmusić ją do wycofania zeznań, groził śmiercią i podpaleniem samochodu.

Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Pabianicach nakazał tymczasowo aresztować „mściciela”.