Proces 16 pabianickich policjantów i biznesmenów oskarżonych o korupcję nie ruszył z miejsca. To dlatego, że w środę do sądu przy ul. Partyzanckiej nie przyszedł Sławomir B., jeden z oskarżonych biznesmenów. Nie stawił się już drugi raz. Prokurator wnioskował, by na kolejny termin został doprowadzony przez policję. Sąd nie zgodził się.
Na rozprawie stawił się były komendant pabianickiej policji Jerzy P. On i jego podwładni są oskarżeni o przyjmowanie łapówek od biznesmenów za „przymykania oka” na popełniane przez nich przestępstwa i wykroczenia drogowe (jazdę po pijanemu, przekraczanej dozwolonej prędkości itp.). Sam komendant zdaniem prokuratora przyjmował markowe alkohole, felgi do samochodu, garnitury i żywność.
Kolejna rozprawa jutro.