W piątek o godz. 9.25 strażnicy miejscy zostali wezwani na ulicę Narutowicza. W bramie (niedaleko sklepu "Żabka") leżał nietrzeźwy mężczyzna.

- Strażnicy dobudzili go i nakazali mu udać się do domu - mówi Ireneusz Niedbała, zastępca komendanta. - Pan był w kiepskim stanie, dlatego zaopiekował się nim kolega. Obiecał odprowadzić go do miejsca zamieszkania.