We wtorek przed godz. 22.00 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o dwóch mężczyznach przeskakujących przez ogrodzenie działek rekreacyjnych w Pawlikowicach. Chwilę później zgłaszający poinformował, że osobnicy wsiedli do zaparkowanego nieopodal samochodu i odjechali w kierunku lasu. Jadący na miejsce policjanci napotkali stojącą skodę felicię, w pobliżu której nie było żadnych osób. Po chwili do radiowozu podszedł 35-latek, wyjaśniając mundurowym okoliczności pobytu w lesie. Okazało się, że mężczyzna wraz ze swoim znajomym, do którego należy samochód, przyjechali do lasu ukraść drewno. Jednak właściciel pojazdu, wystraszony wizytą mundurowych, uciekł z miejsca zdarzenia, pozostawiając w lesie kompana ze swoim samochodem. Po powrocie do domu, chcąc ukryć swój udział w nieudanym przestępstwie, zadzwonił do dyżurnego pabianickiej komendy, fałszywie zawiadamiając o kradzieży pojazdu. Twierdził, że złodzieje ukradli mu auto, pozostawione na osiedlowym parkingu. Dyżurny mając stosowną wiedzę, że do zgłoszonego przestępstwa nie doszło, zdecydował o zatrzymaniu rzekomego pokrzywdzonego i osadzeniu go w policyjnym areszcie. Pabianiczanin usłyszał zarzuty składania fałszywych zeznań i zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, za co grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.