Sprzedawca fajerwerków liczył na niezły zarobek ostatniego dnia roku. Ustawił swoje stoisko na targowisku przy ulicy Nawrockiego. I wszystko pewnie poszłoby dobrze, gdyby miał pozwolenie na handlowanie fajerwerkami. Ale nie miał. Najpierw zainteresowali się nim strażnicy miejscy, a potem przekazali policji.