List do redakcji


Chciałbym podzielić się moim spostrzeżeniem i zarazem problemem związanym z Poradnią Rejonową nr 3 (ul. Nawrockiego 24a). Mianowicie chodzi o opiekę zdrowotną mojego 13-miesięcznego syna. Problem związany z tą przychodnią dotyczy m.in:
1. możliwości zapisów do lekarza jedynie w dniu wizyty. Potrafię to zrozumieć, jeśli chodzi o stronę chorą, ale nie wiem dlaczego takie same reguły obowiązują po stronie zdrowiej. Przecież wiadomo, kiedy dziecko powinno udać się na szczepienie, więc wizytę można zaplanować zdecydowanie wcześniej. Tym bardziej, że zapisy do przychodni odbywają się w godzinach od 7.00 (osobiście) lub od 8,00 (telefonicznie). Ja pracuję w Łodzi w godz. 6.00-14.00, więc mogę zapisać syna jedynie telefonicznie, choć w większości przypadków bardzo trudno jest się dodzwonić, a nawet jak się uda, to nie ma już dogodnych terminów. Za każdym razem, gdy chcę iść z dzieckiem do lekarza, pozostaje mi wzięcie urlopu z pracy, bo nie mamy z kim malucha zostawić!

2. lekarze po stronie zdrowej przyjmują w godzinach... 11.30 - 13.00! W środę zdarza się jeszcze od 8.30-10.00. Super godziny. Nie wiem, jak trzeba pracować, żeby się wyrobić... Czy nie można zrobić jednego dnia pracy po stronie zdrowej np. od 16.00-17.30 lub w ogóle dłużej niż tylko 1,5h? Niestety skontaktowanie się z kierownikiem placówki możliwe jest również w godzinach porannych.

Tak więc pozostaje mi tylko, albo nie szczepić dziecka (i nie badać w ogóle), albo chodzić prywatnie... Nawet na pierwszą wizytę lekarza, zaraz po porodzie (do dwóch tygodni po porodzie), która powinna odbyć się w domu rodziców dziecka (lekarz pediatra powinien przyjechać do dziecka do domu) musieliśmy jechać do przychodni, gdyż powiedziano nam, że lekarze nie mają samochodów i nie możliwości dojazdu.

Nie wiem, czy tak jest w pozostałych przychodniach, ale zapisaliśmy dziecko tutaj, gdyż mamy najbliżej.

I jak tu mówić o polityce prorodzinnej. Nie dziwię się, że młodzi ludzie w ogóle nie chcą mieć dzieci lub max jedno.

tatuś