– Byli pijani, agresywni i używali słów powszechnie uważanych za obraźliwe – tłumaczy mł. asp. Joanna Szczęsna z pabianickiej policji.
Sebastian R. , Piotr Ł. (lat 20) i Aleksandra Ś. (lat 22) trafili do aresztu, po tym, jak zwymyślali policjantów z patrolu, który wkroczył do mieszkania Jarosława G. (lat 28) przy ul. Odrodzenia. 
– Poproszono o interwencję w związku z zakłócaniem ciszy nocnej – mówi policjantka. – Mężczyzna gościł u siebie wyjątkowo głośne towarzystwo. 
Rozbawieni goście nie reagowali na prośby policjantów o ciszę. Funkcjonariusze usłyszeli stek wyzwisk pod swoim adresem. Agresywnych i pijanych gości (mieli powyżej 1,2 prom. alkoholu w organizmach) zabrano na komendę przy ul. Żeromskiego. Właściciela mieszkania, który próbował łagodzić sytuację, zostawiono w domu. Ale wkrótce i on trafił za kratki.
– Jest podejrzewany, że tej nocy podpalił komórkę jednego z sąsiadów – wyjaśnia policjantka. – Wcześniej odgrażał się mu, bo był przekonany, że sąsiad wezwał policję.