W sobotę (13 lutego) o godz. 14.57 sąsiedzi z bloku przy ul. Odrodzenia 2 zadzwonili na policję. Byli zaniepokojeni, bo od kilku dni nie widzieli sąsiada z parteru. Mężczyzna nie odpowiadał na pukanie do drzwi.
Policjanci wezwali strażaków. Ci przez okno dostali się do mieszkania.
- Mężczyzna leżał na podłodze – mówi Szymon Giza ze straży pożarnej. - Był przytomny, ale nie było z nim słownego kontaktu.
Strażacy okryli go i podali mu tlen. Karetka pogotowia przewiozła go do szpitala.
Po badaniach lekarskich okazało się, że 55-letni lokator miał atak padaczki alkoholowej i przynajmniej kilka najbliższych dni spędzi w szpitalu.